Żona krzyczy na dziecko. Rozmowa nie pomaga. Rozumiem stanowczy, nakazujący ton, bo dziecko trzeba wychowywać i czasem może być nieprzyjemnie. Rozumiem też okrzyk typu "stój!" "Zostaw!" itp. ze względów bezpieczeństwa. Nie rozumiem krzyku z emocji i frustracji. Nasze dziecko to nie worek do emocjonalnego obijania. Jak reagować? #rodzina #zwiazki #rodzicielstwo #rozowepaski #logikarozowychpaskow

