Opublikowane

Jak pogodzić się z brakiem emocji po śmierci ojca?

TLDR: zmarł ojciec, którego nie widziałem 20 lat. Nie obeszło mnie to wcale. Czy to źle o mnie świadczy?Właśnie się dowiedziałem, że zmarł chłop, który 20 lat temu doprowadził nasz dom do finansowej ruiny i odszedł do innej, brzydkiej jak noc listopadowa baby. Jak do tego doszło, że niemal wywalili nas z mieszkania? No na przykład brał pieniądze na opłacenie rachunków, szedł zapłacić i wracał z wbitymi pieczątkami itp. W tajemnicy pożyczał forsę od całej rodziny i wszystkich znajomych, bo rzekomo nie było na jedzenie. Zarabiał dobrze jak na tamte czasy i Mama oczywiście też pracowała, więc nie było powodu do narzekań. Gdzie ta cała forsa się podziała? Nie wiem, ale mam podejrzenia, że na dziwki lub podwójne życie. Już się nie dowiemy. Mama wyrzuciła starego z domu, gdy wydała się część zadłużenia i zdrada z żoną jej brata. Kochała go, ale płacząc powiedziała mu, że albo powie gdzie hajs, albo ma się pakować. Załadował ciuchy w foliowy worek, wsiadł do poloneza i na początku 2005 roku ewakuował się z naszego życia. Potem widziałem go 3 razy, z czego raz na sprawie o podwyższenie alimentów, których i tak nie płacił. Trwało to latami, ale z pomocą starszego brata i pracując często na dwa etaty, Mama spłaciła długi co do grosza. Dzwoniła do wszystkich mówiąc jaka jest sytuacja i pytając czy ojciec pożyczał pieniądze. W sumie było tego kilkadziesiąt tysięcy w nieopłaconych rachunkach, w firmach pożyczkowych jak np. provident, u znajomych i rodziny. I teraz wyobraźcie sobie jakie to było wyzwanie, kiedy masz na utrzymaniu trzech nastolatków, pracujesz w szwalni na 3 zmiany. Tracisz tą pracę i kilka miesięcy nie możesz znaleźć nowej. W międzyczasie ludzie dobijają się o pieniądze. Z takich sytuacji pamiętam jak np. dwa karki z firmy kruk przesiadywali w samochodzie przed naszym blokiem, zaczepiali nas czy na pewno ojciec nie mieszka. Albo na przykład najlepszy kumpel ojca z roboty, w wigilie przyszedł do mamy wykłócać się o dług. Mama oddała mu wszystko co miała. Później spłaciła resztę. Dźwignęła to wszystko i przypilnowała, żebyśmy wyszli na ludzi. Kocham ją. A stary? Jak raz, tuż po odejściu zabrał nas na cały dzień do siebie, to po godzinie wypytywania czy Mama nas nie nastawia przeciwko niemu, zabrał nas do swojego nowego domu. A tam mała chałupina z lat 60tych. Na podwórku błoto, syf, kaczki i kury. W domu ta brzydka baba ze swoimi rodzicami i dwójka dzieciaków. Jedno tak ~~5-6 lat, drugie 1-2 lata. To małe wołało na starego "tata", na co brzydka baba w panice odpowiadała, że "nie ma taty", "to nie tata". To było tak ze 2 miesiące po wyprowadzce, więc kalkulacje zostawiam wam. Heh. Lata mijały, a na wspomnianej sprawie o alimenty, nawet się ze mną nie przywitał. W międzyczasie stary miał jakąś udawaną próbę samobójczą i był przez kilka tygodni w psychiatryku. Straszył Mamę sms'ami, że się powiesi przez naszymi drzwiami, albo przejedzie ją na przejściu dla pieszych. Kilka lat później doszła do nas informacja, że ta stara chałupa im się spaliła. Stary w regionalnej tv występował wraz z tą babą. Ludzie robili na nich zbiórki, a gmina dała im mieszkanie. Ciekawe czy by je dostali, gdyby wszyscy wiedzieli co z nami zrobił. A co z nami? Cały okres nastoletni spieprzony. Bieda, chleb z dżemem zrobionym ze śliwek, które Mama dostała od sąsiada. I ukrywany płacz Mamy. Były też dobre osoby w naszym życiu. Np. rodzice jednego z kolegów starszego brata pracowali za granicą. Gdy dowiedzieli się o naszej sytuacji, to przez długi okres nam pomagali przywożąc różne rzeczy jak np. chemię gospodarczą, jakiś prowiant czy słodycze dla nas. Zawsze całe auto "towaru". Inna, bardzo ważna osoba, to wychowawczyni z gimnazjum, dzięki której nie poszedłem w patologię. Pomagała jak mogła. Całe gimnazjum jeździłem na wycieczki za darmo, bo Pani Zofia mówiła, że jako organizator może zabrać jedną osobę bez opłat. Potem wydało się, że sama to finansowała. Na podobnej zasadzie miałem zapewnione obiady w szkole. Mnóstwo rozmów i wsparcia, bo nie radząc sobie z tym wszystkim - beczałem jak mięczak. Nigdy Jej za to nie podziękowałem. Muszę Ją odwiedzić. Stary zmarł w szpitalu. Podobno od 5 lat nie wstawał z łóżka. Miał 2 lub 3 "nowych" dzieci, które wraz z nową kobietą, musiały się nim zajmować. Karma is a bitch. Miała chociaż na tyle odwagi, że po 20 latach osobiście przyjechała do Mamy, by ją poinformować o sprawie. Rozmawiały ze sobą pierwszy raz w życiu. Mama ciężko to znosi, a ja? Więcej emocji wywołuje we mnie wspomnienie wychowawczyni i tych ciężkich czasów, niż ta śmierć. Dla mnie mój Tatuś, bo tak go nazywałem, "odszedł" 20 lat temu. Został tylko dawca nasienia, jakkolwiek by to nie brzmiało. Na pogrzeb nie mam ochoty jechać, ale zrobię to ze względu na mamę. Czy to źle o mnie świadczy? Czy jestem złym człowiekiem, bo nie obchodzi mnie zbytnio śmierć takiego "ojca"? Tylko o tym myślę. Jak to z siebie wyrzuciłem, to jakoś lżej się zrobiło. Ciekawe.#rodzina #smierc #chcepogadac
454118

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (18)
mirko_anonim
Opublikowane
silny-myśliciel-72 pisze:
Tu OP. No zabrała mi ojca jakby. Poza tym obiektywnie jest brzydka i taką ją zapamiętałem. Dobrze zapamiętałem. Była na oko ze 20 lat mlodsza.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
konsekwentny-przyjaciel-54 pisze:
A chuj z tym dziadem. Był i go niema, nara.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@rafwoj próbuje uzyskać do niej jakiś kontakt, bo nie mam numeru telefonu. Wiem mniej więcej gdzie mieszkała, więc jutro pojadę sprawdzić trop.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@xdhujxd Nawet mi Cię nie żal, ale naucz się czytać ze zrozumieniem, bo to Ci pomoże w życiu :)
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zdyscyplinowany-filozof-1 pisze:
Absolutnie nie masz żadnego obowiązku ani zobowiązań wobec człowieka, który Cię spłodził. Nie dziwię się słabej reakcji- wydaje się adekwatna do poziomu zażyłości waszej relacji. Zawsze masz prawo czuć to co czujesz i żyć tak jak chcesz. Bez tłumaczenia się nikomu. Zawsze będzie komuś nie w smak ale pieski szczekają a karawana jedzie dalej. Ty żyjesz swoim życiem a nie inni więc inni nie mają co pchać palców w twoje życie
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Luptr Nie wiem po co miałbym to wszystko zmyślać. Gdy stary się wyprowadził, to ja miałem 11 lat z hakiem. Przed wyprowadzką był raczej dobrym ojcem. Nie pił, nie bił, był pomocny. Zgubiły go cipki i te nieszczęsne roztrwonione pieniądze. Teraz dopiero się dowiedzieliśmy, że on w swoim otoczeniu opowiadał, że to mama go zdradziła i nakrył ją z kimś w łóżku. Wszystkich tam okłamywał. Na pogrzebie widziałem jego dzieciaki i cóż… No widać od razu, że się nie przelewa. Ale to już chyba nie mój problem. Wspolczuje im i trochę mi ich żal, bo wiem, że jest i będzie im bardzo trudno. Ludzie strasznie się na nas gapili. Kilkoro ludzi, których znaliśmy jeszcze z dawnych lat nawet czaili się by podejść, ale chyba finalnie odwagi brakło.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
entuzjastyczny-wizjoner-33 pisze:
To niewiarygodne jak ta sytuacja jest podobna do mojej. Mój zmarł rok temu. Też prawie 20 lat bez kontaktu, który zerwał, bo po 10 latach matka wystąpiła o podwyższenie alimentów. Też miał babę z dzieckiem z poprzedniego związku. Odeszła od niego. Umarł sam, w starym, niewykończonym domu. Przestroga dla wielu a najbardziej dla nas, aby dbać, w mądry sposób, o swoje rodziny jak tylko się da.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
kreatywny-odkrywca-78 pisze:
Ale stary, ta baba ci coś zrobiła, że się dojebales do jej wyglądu? Stary wołał do niej iść z jakiegoś powodu i tyle, może ta twoja wspaniała matka wcale taka nie była skoro wolał z brzydszą sobie iść. A po drugie: wszystko ok, masz prawo mieć wyjebane a w sumie to nawet powinieneś się cieszyć że pasożyt wyprostował nogi
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
błyskotliwy-radykał-7 pisze:
Jeśli boli cię życie, to możesz poczytać lub posluchac Ajahna Brahma. Nawet jeśli nie interesuje Cię buddyzm, to ten człowiek potrafi wytłumaczyć życiowe sprawy w spokojny sposób. Jest tu spis tematów, może któryś będzie Tobie bliski:https://sasana.wikidot.com//brahmavamso-ajahn
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
przykładny-narrator-99 pisze:
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
mężny-sojusznik-2 pisze:
Cześć. Wchodzę tu tylko dla tego, żeby zmotywować Cię do odwiedzenia wychowawczyni póki żyje, życie jest czasem krótkie i nieprzewidywalne.Aż mi się łezka zakręciła, sam mam 2 małych dzieci.Trzymaj się Mirek, może Ty też komuś pomożesz. A stary? Trudno, pewnie po latach to przepracujesz.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
nieustępliwy-mentalist-76 pisze:
A pozniej przyjda durne wykopki bronic pier.dolonych leni, alimenciarzy, oszustow takich jak twoj ojciec. To nie jest mezczyzna tylko sci.erwo najgorszego sortu. Nie dziwie sie, ze nic nie czujesz. Co tu czuc? Mial dobra kobiete i poszedl w pizdu sie ku.rwic. Prawda jest taka, ze wielu facetow to k.urwy najgorszego sortu. Takie same jak incele tutaj. Ten sam sort - smieci, nie ludzie.Ty wyszedles na czlowieka pomimo przeciwnosci losu. Nic nie zrobiles zle, zyj i ciesz sie zyciem. O nim zapomnij. Nie kazdy zasluguje na pamiec i szacunek.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Dziękuję Wam. Dziś jest pogrzeb. Jedziemy wszyscy jako wsparcie dla mamy. Mam nadzieję, że nowa rodzina starego nie będzie nic wymyślać i szukać kontaktu, bo mimo, że nie są nic winni, to nie mam na to najmniejszej ochoty. Zobaczymy jak będzie.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
niewzruszony-badacz-26 pisze:
Poruszyla mnie Twoja historia. Nie, nie jestes zlym czlowiekiem. Jedno co moge poradzic to gon odwiedzic nauczycielke i zeby to nie bylo jaden raz. "Spieszmy sie kochac ludzi bo tak szybko odchodza"
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
arogancki-obywatel-32 pisze:
Wszystko jest ok, to normalne. Nie przejmuj się.Ja ze swoim ojcem praktycznie nie gadam od kiedy zaczęły wychodzić na światło dzienne różne sprawy z przeszłości. Nie wdając się w szczegóły, to dopiero wtedy zaczęło do mnie docierać, jak bardzo byłem manipulowany, oszukiwany, okradany przez niego. Cała młodość spierdolona... A jak młodość to ciąg dalszy lepszy być nie może... Dodatkowo w ramach dbania o własny interes, wepchnął mnie w pewne nierozwiązywalne problemy, które obecnie są dla mnie olbrzymią kulą u nogi.Szczerze mówiąc, widząc z perspektywy lat trójkąt spierdolenia, który mnie do tej pory rozgrywał (ojciec, matka i babka), jedyne na co obecnie czekam, to aż oni wszyscy w końcu zdechną i ostatecznie znikną z mojego życia. Żeby chociaż 1 dzień przeżyć bez ich cienia za plecami.Totalna banda pojebów. To, że zasadniczo permanentnie spierdolili mi życie to nic wielkiego. Ważne żeby ich było na wierzchu...
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@zorganizowany-sojusznik-62Nieprawda, ponieważ długi zostały zaciągnięte przed rozwodem, który nastąpił kilka miesięcy po wyprowadzce starego. Mimo, że nie była ich świadoma, to istniała wspólnota majątkowa, więc odpowiadała za nie. Mogłaby teoretycznie nie płacić rodzinie i znajomym, ale honor i sumienie nie pozwoliły.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zorganizowany-sojusznik-62 pisze:
Po pierwsze to mama mogła wziac rozwód i nie placic nie swoich długów...
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@inXe: Dzięki za dobre słowo. Odrzucenie spadku i uzyskanie dokumentacji medycznej, to pierwsze co mi przeszło przez myśl, gdy się dowiedziałem. W moim przypadku jest tak, że oprócz "swojego" odrzucenia muszę jeszcze załatwić to w sądzie rodzinnym i to dwa razy, bo mam dziecko 3 lata i drugie in progress, więc za tę ciążę też musimy założyć sprawę.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

uxcgq4a06l8sd78ui0sl9it2

Dodane: 31 lipca 2025 - 09:45:23
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu