Mireczki, doradźcie coś. Cały dzień przed ważnym callem czuję się w miarę spokojnie, ale 10 minut przed spotkaniem nagle włącza się tryb paniki – ból brzucha, stres, nie daję rady skupić się na niczym innym. Najgorzej, kiedy mam coś prezentować przed osobami z wyższego managementu. Oddychanie, próba skupienia myśli na czymś innym – nic nie działa. Dopiero jak zacznę mówić, to powoli stres schodzi, ale te ostatnie minuty przed spotkaniem to prawdziwa katorga. Są tu jacyś ludzie, którzy mieli podobnie i udało im się to ogarnąć?Mam 25 lat, a stresuję się jak przedszkolak, dodatkowo czuję, że z roku na rok jest co raz gorzej. Czasem myślę, że lepiej byłoby to rzucić i podjąć jakąś mało wymagającą pracę, ale podejrzewam, że tam będą podobne problemy, tylko triggerowane czymś innym... Eh.#pracbaza #korposwiat #psychiatria #zdrowie #psychologia

