Na moim osiedlu po 3 latach w końcu wprowadzili strefę zamieszkania. Ludzie się ucieszyli, bo myśleli że skończy się parkowanie jak popadnie : dostawczaki stawiane na środku skrzyżowania, samochody postawione tak, że trzeba przeciskać się na milimetry, od razu posypało się ponad 40 zgłoszeń w 19115.I co? I nic XD Straży miejskiej nie było ani razu. Odpisują tylko, że "osiedle niedostępne za szlabanem". No to po co ta cała strefa, chyba tylko żeby tabliczki sobie postawić i udawać cywilizację.Także klasycznie: prawo prawem, życie życiem, a auta dalej stoją jak chcą. Karton level hard.…