Odkucie sobie straconej młodości na relacje damsko męskie można sobie odbić, ale trzeba być zawsze na fleku i niestety, zwłaszcza po trzydzietsce spędzać więcej czasu na różne zabiegi lookmaksujące. Mam 36 lat, moja różowa 22, niedługo bedzie miała 23. Jesteśmy w czymś pomiędzy FWB, a związek. Może to nie przetrwa próby czasu, ale czuję się świetnie. Oczywiście nie jest ze mna tak źle żeby to była moja pierwsza, ale pierwszą miałem w wieku równych 30 lat. Ona była rówieśniczką, miała "swoją historię", ale by mi to nie przeszkadzało gdybyśmy troszkę się pobawili, pojeździli tu i tam ect. Ale "ją często bolała głowa", nie chciała się zabezpieczać, często pytała o dziecko. Wtedy jako osoba która wcześniej nie trzymała za rękę nie zgadzałem się na taki mierny scenariusz. Nie udało się. Drugi scenariusz był identyczny, ona była rok starsza. Co śmieszne moją obecną młódkę poznałem w momencie kiedy moja ex nie chciała pójść ze mna na koncert. Mówiła, że chodziła kiedyś ect. Uznałem, że moje życie nie moze tak wygladać, po dużej zresztą wtedy awanturze zabrałem kolegę i poszliśmy we dwoje. I tam poznałem moją obecną laskę. Zawsze ona ma czas, chęci, cieszy ją prawie każdy mój pomysł, wiele mamy zarwanych nocek na różne wyjazdy i przygody. Oczywiście, tak, muszę często ćwiczyć, by nie skończyć jak moi statusiali rówieśnicy. Ale mówię, macie po latach możlwiości, celujcie w młody, dobry target jeśli oczywiście druga strona jest zainteresowana. Mając te 18 lat mieszkałem w dwupokojowej ciupie 40 metrów kwadratowych, a rówieśniczki wtedy same leciały na starszych, albo zamożniejszych. Sam majac jeszcze 25-30 lat szukałem rówieśniczek i to był błąd. Miały swoje wymagania na coraz ramolejący styl życia. Dlatego jeśli uda wam się wyjść z przegrywu czego wam gorąco życzę bo bierze nawet młodą, grubą, 4/10 niż w podobnym wieku 7/10 po przejściach. #blackpill #redpill #przegryw #wygryw #zwiazki

