elastyczny-filozof-99 pisze:
Opis pasuje do mojej mamy. To samo jest, a z wiekiem jeszcze gorzej. Czasem ludzie oceniają nas przez jej pryzmat, bo przecież: „ona jest podobna do swojej matki z wyglądu, to pewnie i charakter ten sam" i też mnie skreślają z automatu. Z każdej pracy ja wyrzucali za niestosowanie się do wytycznych i kłótliwość, bo wpadała w szał, gdy ktoś zwrócił jej uwagę, jak co jej się nie spodoba w urzędzie czy sklepie, to też jest niemiła i prawi przykre komentarze w stronę obsługi, a nie ma racji. Nawet znajomych nie mogę zaprosić, bo moja mama ich męczy swoją osobą, narzuca swoje zdanie, potrafi przy nich na mnie krzyczeć i oczerniać. Wstydzę się tego bardzo. Kiedyś próbowałam zwracać jej uwagę, ale nic to nie dawało, bo narcyz zawsze uważa, że robi dobrze, a to inni są źli, jedynie kończyło się to dla mnie źle, bo zaczynała krzyczeć, atakować, kłamać na mój temat, wmawiać mi jakieś słowa, których nigdy nie powiedziałam, to była walka z wiatrakami. Teraz po prostu ignoruję zaczepki i jej dziwne zachowania. Mieszkanie z takim rodzicem to rollercoaster emocjonalny. Raz jest ok, a za chwilę zaczyna się awanturować o nic.