Cieszy mnie to że mamy niską dzietność. Może ten system upadnie przez to. Przez lata wmawiano mi że muszę się uczyć żeby być kimś, zmarnowano mi czas na naukę o mitochondrium w szkole, o nic nie wartych wydarzeniach historycznych które w żaden sposób nie odmieniły mojego życia. Wmawiano mi że trzeba być miłym i grzecznym bo dziewczyny to lubią. Wmawia mi się ciągle klamstwa, również teraz gdy mam już bliżej 30 niż 20. Po co nam tworzyć nowych niewolników systemu gdzie potomek mojego bogatego rówieśnika przejmie po nim firmę i będzie zatrudniał dzieci takie jak moje, wykorzystując je do pracy za grosze. Życie to stały konflikt interesów więc chociaż decyzja o braku posiadania potomstwa będzie takim biernym oporem przeciwko systemowi stworzonemu na wyzysku, cwaniactwie i koneksjach. Po co mam jako mężczyzna ryzykować że urodzi mi się chłopiec który jak eunuch będzie musiał płacić podatki na samotne madki a w razie wojny bronić ich przed najazdem wrogiego państwa. I w momencie gdy straci nogi, ręce na polu bitwy będzie traktowany przez społeczeństwo jak obciążenie a nie bohater. To jest prawie nic nie znaczący protest ale wierzę mocno że wielu ludzi widzi bezsens w posiadaniu dzieci i coraz więcej osób decyduje się żeby ich nie posiadać nieważne z jakich powodów, czy ekonomicznych, światopoglądowych to efekt będzie ten sam co mnie bardzo cieszy.#antynatalizm #demografia #przegryw

