Opublikowane
Kończy się znów weekend i jutro znowu do pracy. Do pracy której szczerze nienawidzę, do której idę z musu, mam odruch wymiotny na samą myśl, a wręcz zaciskam tak zęby, że przegryzam sobie wargi do krwi. Ktoś by powiedział, to zmień pracę. Problem w tym, że zmieniałem dziesiątki razy. I to nawet były takie przypadki, że rezygnowałem z pracy w korpo i szedłem grabić liście i kosić trawę do spółdzielni mieszkaniowej albo na magazyn. I to za pieniądze 3x mniejsze niż miałem w korpo. Oczywiście oprócz zmian pracy przeplatają się w związku z tym miesiące w których nie pracuje nigdzie, bo jak już rzucam pracę to nigdy nie mam nic innego na oko. Coraz trudniej mi trafić pracę w korpo bo albo już jestem tak sławny albo moje podziurawione cv budzi wątpliwości. A do korpo idę bo jest tam większa kasa, przez co mogę później zrobić sobie więcej wolnego. Do tego dochodzi masa zwolnień lekarskich, symulowanie, udawałem nawet ataki padaczki bo chciałem zwolnienie. Czy wolę pracę w januszexie niż korpo? Ciężko powiedzieć. W januszexie jednak mogę przyjść śmierdzący i każdy ma to w dupie. W korpo dostaje zjeby, że mam nie wyprasowaną koszulę albo mam nosić w te upały koszule na długi rękaw. Ale za to w korpo lepsza kasa. Niechęć jest taka, że w pracy jestem jak trup zawsze, nie mam apetytu, mimo wyspania, mam wrażenie, ze leci mi głowa. Marzę tylko o końcu pracy i łóżku. Ale jak tylko kończy się praca to jakbym dostał strzała energii, od razu wraca chęć jak najszybszego powrotu do domu, wraca apetyt, nie ma senności. Ale kolejnego dnia znów to samo. Do tego w pracy dochodzi do wielu kłótni. Nie chce mi się pracować, nie ukrywam tego, robię wszystko po najmniejszej linii oporu, opieprzam się, zwalam pracę na innych, udaję, ze nie umiem, że źle się czuję. Dochodziło nawet do tego, że sprzedawałem innym swoje zadania. Dawałem kilka stówek i ktoś robił moją działkę, a ja nie robiłem w tym czasie nic. Nawet proste rzeczy co zajmują 10min potrafię sprzedać za postawienie komuś obiadu. Bo mi się nie chce. Na rozmowach rekrutacyjnych to ja negocjuję zakres obowiązków, podpierając się obniżeniem mi stawki. Wiecie jak taki rekruter reaguje? Byłem setki razy wywalony z takiej rozmowy z ogromnym krzykiem. Między mną, a pracownikami jest podobnie, jestem najgorszy bo się opieprzam, udaję, że nie widzę czegoś, że nie słyszałem, że coś tam. Dochodziło do takich sytuacji, że jacyś pracownicy mówili, że jakbym był ich synem bo by mnie tak tłuki aż by mi się głowa naprawiła. Na co reagowałem podobnymi tekstami. Kończyło się, że ktoś mi wsadzał zszywki do jedzenia czy wrzucał do herbaty, były podklejone żyletki pod blatem itp. Oczywiście wiele razy mnie sami wywalili, a rozmów, że są na mnie skargi było tysiące. Tak samo straszenia dyscyplinarką. Potrafię bez żadnego skrępowania powiedzieć kierownikowi, że mam w dupie pracę i nie będę robił na jego premię i jedyne o czym marzę to aby ta firma się spaliła. Dochodziło nawet do rękoczynów i gróźb.Podobne podejście miałem w szkole, ledwo zdawałem, na studia poszedłem z braku laku, nawet nie wiem co studiowałem, zdałem na farcie i cwaniactwie (dokładnie to wszedłem w związek z laską co skończyła te studia za mnie - a potem powiedziałem jej nara). Nie chce związków bo to za dużo dodatkowych obowiązków. Chyba z pyska nie jestem brzydki, nie jestem też przegrywem, mam znajomych, jestem gadułą i to laski mnie bajerują zawsze. Zdarzało się, że podawałem się za geja żeby je zlać jak najszybciej. A co robie w domu z wolnym czasem? No nic właśnie. Żadne gry, netflixy, sociale, żadnego hobby, a obowiązki domowe męczarnia. Żyje w syfie, jem gotowce ze sklepu i zamawiane żarcie, w weekendy spędzam po 14h w łóżku. Czasem jakiś spacer, czasem coś na yt włącze ale to też z musu, muszę dawać x2 szybkość odtwarzania. Nie mam żadnej wiedzy na temat sportu, muzyki, kina, polityki, nie wiem co się dzieje na świecie. A mam prawie 40 lat.Z pracy chce się zwolnić teraz na zimę i znów poszukać pracy z 2-3 miesiące, na zimę iść do jakiegoś januszexa, a po nowym roku na wiosnę znów do korpo.Ktoś ma tak jak ja? Znacie kogoś takiego? Byłem u pyschologów i psychiatrów, nie pomogli, łykałem nawet leki typu pramolan czy asertin. A z rozmów to weź się w garść. Albo, ze takie osoby też są potrzebne w społeczeństwie. Często odbierałem te rozmowy jako szydzenie ze mnie, więc kończyły się kłótniami i trzaśnięciem drzwi.#motywacja #zalesie #przegryw #prokrastynacja #depresja #praca

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
@dawid-poselski: ale ja nie chce związków. Byłem w kilku i uważam, że mnie to przerasta bo wiążę się to z dodatkowymi obowiązkami, a ja tego chce uniknąć. A to trzeba wyjść, jechać do rodziców, zrobić zakupy. Jak ja od 20 lat na wigilii nie byłem u swoich. Jakbym trafił kogoś takiego jak ja to ok, ale nie trafiłem. A jeszcze dzieci? Przecież ja bym zwariował. Często kobiety same zarywały, w ogólniaku i na studiach byłem podobno typem nie do zdobycia, przez co jeszcze bardziej się nakręcały. Bo z mordy jestem raczej ok, nie mam wad typu zakola czy krzywy nos, jestem wysoki, mam ładny ciemny zarost, matka jeszcze dbała o ciuchy to wyglądałem normalnie. Ale wystarczyło się z taką laską spotkać i powiedzieć mniej więcej to co tu napisałem i miałem bloka z automatu xD I żadna chęć zamoczenia nie potrafiła mnie zmusić do trwania w związku. A znalezienie kogoś kto by mnie utrzymywał raczej nie jest możliwe.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@dawid-poselski: przez prawie 40 lat życia nie znalazłem hobby nawet takiego w które bym musiał inwestować i mieć z niego tylko satysfakcję, a Ty mi karzesz jeszcze na tym zarabiać. Ale ok. Gdzie mi zapłacą za spanie po 14 godzin? Rozumiesz, że te słynne powiedzenie rób co lubisz i na tym zarabiaj może dotyczyć jakiegoś 1% społeczeństwa? Bo nie sądzę, że dla kogoś hobby to klepanie cyferek do tabelek w korpo, choć znam takich, co robili to za mnie za jakiś marny obiad za 35zł.Co do zostania menelem. W takim wypadku i tak i tak trzeba robić te minimum aby przetrwać, więc wolę robić minimum w korpo czy innej pracy i mieć ciepło koło tyłka i nie być głodnym. Myśli samobójczych nie mam. Ale myślałem nad pójściem do więzienia. Blokuje mnie tylko fakt co zrobić aby mnie zamknęli ale tak aby nie wyrządzić nikomu krzywdy oraz możliwość trafienia na patusów którzy będą mnie dojeżdżać za mój pyskaty charakter i inne postrzeganie świata. Ale takie leżenie w wyże byłoby dla mnie ok, ja nawet bym z własnej woli na świetlice nie chciał pójść. Gdyby cele w więzieniach był z gwarancją pojedynczego odsiadywania wyroku to nie miałbym żadnych wątpliwości.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Bad_Wolf: z moim lenistwem to bym mieszkał tam w tych warunkach co są, a w zimę bym zamarzłNie mam żadnego fachu w ręku, nie umiem śrubki przykręcić, mieszkam w syfie i jestem szczęśliwy. Jak posprzątam to jestem zły na siebie. A 100tys nie miałem nigdy i mieć nie będę. Sorry, wiem, że to może wypalić ale jak mam męczyć się z życiem gospodarczym, do tego remontować coś i trzymać jakieś kury na jajka i sadzic ogórki aby było prąd to wole już męczyć się w korpo albo na magazynie, przynajmniej ciepło jest i nie śmierdzi kurami. Pomysł w moim przypadku to typowe z deszczu pod rynnę.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Bad_Wolf: Gospodarstwo to trzeba mieć kasę na start i potem żeby te kury hodować też. A prąd, wodę itp za co zapłacę? Za sprzedane jajka?Na własną firmę to też trzeba mieć pomysł i jakiś kapitał, chyba, że ktoś mi zechce płacić za nic nie robienie bo tyle potrafię i tylko to mnie nie dobija, wszystko inne to walka z samym sobą - czyli punkt C. Ale próbowałem. Chodziłem do tych psychologów, kazali mi pracować nad sobą, zdrowiej jeść, gotować, uprawić sport. Ale ile można? Gdzie jest granica, że przychodzi satysfakcja, a nie tylko codzienne zmuszanie się do gotowania i ćwiczenia? Próbowałem, gotowałem sam, setki razy ugotowane żarcie zostawiałem na kuchni bo mi się odechciewało jeść, ze złości na siebie, że przecież mogłem zjeść w żabce hotdoga i pospać dłużej 30min. Zmuszałem się żeby to zjeść, mając odruchy wymiotne co drugiego gryza. Biegałem i jeździłem na rowerze, trenowałem kalistenikę. Jako że jestem dość szczupły to szybko wyszedł zarys mięśni na brzuchu? I co? Gówno. Jaka z tego satysfakcja? No żadne. To tylko zmuszanie się. Podobnie z rowerem, kupiłem sobie dobry sprzęt, wykręciłem na nim z 5tys km w rok, polecałem dwa razy nad morzę, zbierałem kwadraty na stravie. Jaka satysfakcja? No żadne, patrzyłem w lustro i mówiłem sobie, że jestem debilem, że to robię. Aż mi wstyd było. Bieganie - zaliczone maraton, życiówka na 10km poniżej 42min30sec. Przegryzałem sobie usta ze złości biegając. Aż mi wstyd to pisać tutaj. Co mi to dało? Nic. Żadnej satysfakcji, tylko zmuszałem się. No czemu nie triumfowałem, że coś mi się udało? Że pokonałem jakieś granice?Psycholog też kazał mi zwiększyć koszty życia czyli np. zamiast wynajmować pokój to wziąć mieszkanie - większy komfort psychiczny i większa motywacja do zarabiania aby mieć na opłaty. I co? Mieszkam od paru lat w m2 i w tym dodatkowym pokoju byłem w tym roku z 5 razy wywalić jakieś rzeczy których nie używam. Płacę z tysiąc zł miesięcznie więcej za magazynek do którego nie zaglądam nawet. Fajna porada pani psycholog. No ale pewnie gdyby nie te większe koszty to bym neetował z dwa miesiące w roku więcej, to fakt. Tylko po co? Czy mi by nie było lepiej? A tak to jestem frajerem co płaci komuś kasę za nic.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Lenac: Nie mam pojęcia nic o IT, moja wiedza kończy się na wordzi, a i tak często mam problemy. Nie zamierzam się niczego uczyć bo gdybym miał taką motywację to by tego wpisu nie było. Ja miałem problem nauczyć się kilku zdań w szkole, a Ty mi tu o IT mówisz. Wiem, że nie czytałeś ale u mnie problemem jest zwlec się z łóżka.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Bad_Wolf:Tak, kilka razy. Ja z tym swoim problemem to jakoś tam próbowałem walczyć i chodziłem do psychologów od dziecka. I oni kierowali mnie abym sobie poszedł do rodzinnego i tam też opowiedział i wziął badania krwi. Nigdy nic nie wyszło podejrzanego.
Moderator razzor91
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clljrlat501c10m6aqjxycyc3

Dodane: 20 sierpnia 2023 - 20:11:15
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy