Chyba jednak nie jestem przystosowany do samotnego życia. W sensie musiałabym chyba żyć albo totalnie samotnie albo wśród ludzi.Przez długi czas żyłem sobie dość samotnie. Gadałem z ludźmi ze szkoły, wiadomo, ale poza szkołą żeby się z kimś kontaktować to raczej nie. Messengera raz na kilka dni używałem żeby chwilę z jedną znajomą popisać, ewentualnie z kimś z klasy w sprawach szkolnych głównie lub organizacyjnych.Ostatnio wrócił kontakt z jedną osobą po długim czasie ale niestety, tak jak się można było spodziewać, znów nic z tej znajomości więc trzeba było się pożegnać. Po miesiącu dość intensywnego kontaktu. Może nie 24/7 ale dużo gadania, pisania w porównaniu z tego jak wcześniej z ludźmi się kontaktowałem.No i teraz pustka, trochę ciężko. I w sumie widzę dwie opcje. Przeżyć ten czas i potem znowu sobie być przez większość czasu odludkiem, być może taki już mój los xd Albo szukać znajomości na siłę. Tylko nie bardzo wiem gdzie. Na imprezy nie chodzę, nie kreci mnie to, Tinder to też średnia opcja. A zainteresowania czy jakieś rzeczy, które lubię robić niby mam ale nie są to zbytnio jakieś rzeczy wymagające integracji...#przegryw #samotnosc #smutek #relacje #zalesie #niebieskipasek

