Opublikowane
Kurde mirki odczuwam ból istnienia i bezsens pracy. Nie tylko zawodowej ale niech będzie. Od zawsze przeszkadza mi miejsce, w którym jestem. Zarabiam 5k netto, mam własne mieszkanie bez kredytu i 12 letni samochód segmentu B pod blokiem - no dla połowy Polaków eldorado. Rodzice mieszkają w domku na wsi, samodzielni, szczęśliw. Walczę o to, by mieć lepiej. Ale ciągle ch... do d.... 1. Chciałem pohandlować samochodami. Kupiłem lekko uszkodzone auto, dłubałem przez 3 miesiące po pracy by było idealne i zamiast zysków sprzedałem ze stratą 5k, więc nie było już budżetu na kolejną, lepszą inwestycję. 2. Chciałem pohandlować na allegro. Zażarło, paczka goniła paczkę i nagle czarna owca dała mi negatywa, totalnie nieuzasadnionego. Próby kontaktu, poruszenie Allegro - nic nie dało. Straciłem smarta i umarło z dnia na dzień. 3. Chciałem zmienić pracę. Dwa etapy rekrutacji, super vibe ale informacja "Sory anon- nie możemy, chcesz za dużo" <-- gdy chciałem 6k netto. Ogólnie wysyłam CV na oferty gdzie pasuję jak ulał do wymagań i wiem, że mogę wnieść wartość do firmy ale 75% ludzi ma niższe wymagania finansowe. Cholera no nie aplikuję na sprzątacza, by mieć ambicje zarabiać mniej niż 5k, któe mam teraz. Znam języki, znam się na tym, co robię. Ale ch... w d.... 4. Chciałem robić dodatkowo to, co kocham. Robiłem za 500zł miesięcznie - koszty dojazdu. No nie bardzo się to opłacało. W końcu odpuściłem. Nie wiem, totalnie nie wiem jak się wyrwać z marazmu, jak robić rzeczy fajne, robić je dobrze i liczyć sianko. Nie zadowala mnie dach nad głową, nastoletnie auto i brak długów oraz opłacone rachunki. Chcę więcej ale zawsze spotkam jakąś k... a ja nie jestem ch... dla ludzi i przez to chyba też tracę. Nie umiem kombinować, kłamać, udawać. Taki mój krzyż. I tak oduczam się bycia nice-guy'em ale jak na razie to tylko słyszę od ludzi wokół, jak są mną rozczarowani, gdy przestałem im włazić w dupsko. Także w zasadzie patrząc z boku wszystko jest si ale tak w środku czuję, że się duszę i nie wiem jak przebić ten szklany sufit. Wychodzenie ze strefy komfortu mnie nie przeraża ale za cholerę nie wiem jak z niej wyjść, jak nic nie wychodzi. #pracbaza #boldupy #gorzkiezale #pieniadze #biznes #zalesie
23

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clxoj6djs0019kqv0tgx2y5fg

Dodane: 21 czerwca 2024 - 12:11:01
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu