Jestem ultra debilem, który poczuł się zbyt pewnie i teraz za to zapłacę, w taki czy inny sposób.Ja pracuję na B2B, żona UoP. Chcieliśmy kupić dom i zaczęliśmy się w banku i u pośredników dowiadywać co do naszej sytuacji, wszyscy, że bez problemu się uda, pomimo mojego kontraktu (terminowy na pół roku do przodu), to wpłaciliśmy 90k zadatku i złożyliśmy wniosek o kredyt w jednym z banków, gdzie miało to być łatwo i przyjemnie i tylko formalność.Bank wołał o coraz nowe dokumenty, ale ostatnio doniosłem resztę i miało to być wszystko i w ciągu kilku dni miała być decyzja i lecimy z przeprowadzką. Zaślepiło mnie to, a jednocześnie dostałem super opcję przejścia na UoP z super warunkami do innej firmy, więc na pewniaka się zgodziłem i złożyłem wypowiedzenie, bo przecież kredyt to formalność.Aż wczoraj info z banku "potrzebna promesa przedłużenia kontraktu". I jestem w dupie, bo oczywiście nie dostanę, i tak bym nie dostał, ale to inna sprawa.Za bardzo uwierzyliśmy i pośrednikowi kredytowemu i bankom i teraz albo stracimy 90k, albo spłuczemy się z oszczędności do kompletnego 0 i zapożyczymy po rodzinie na 150 tysięcy, co będxiemy spłacać ze 3 lata żrąc gruz.A taka fajna oferta domu, taka fajna oferta pracy. I mnie to zgubiło. B2B mam jeszcze przez 3 tygodnie, samą działalność do końca marca, nie wiem czy uda mi się cokolwiek ogarnąć do tego czasu. A kupcy na mieszkanie czekają, sprzedający domu czekają. Za bardzo też zawierzyłem pośredniczce kredytowej, bo jak chcieliśmy złożyć wniosek ostatnio dla pewności w jeszcze jednym banku, to ona że nie ma sensu, bo ten jeden jest pewny, tylko na decyzję czekamy.#nieruchomosci #dom #kredyt #kredythipoteczny #praca #pracait #bank

