Od wielu miesięcy jestem w związku z pewną dziewczyną. Gdy jesteśmy sami to często się zaczepiamy tak jak to robią pary: jakiś klaps, pstryczek i tym podobne. Podczas takich zabaw zdarza się, że ona dla żartów krzyczy że ją biję albo wzywa pomocy. Mnie takie coś wcale nie bawi, ale robimy to w prywatności więc puszczałem to mimochodem. Nie musze też mówić że nigdy bym jej nie skrzywdził i jeśli coś jest nie tak to od razu przestaje. Przechodząc do sedna: pare dni temu wybrałem się z nią i z grupą moich znajomych na spotkanie. Z jakiegoś powodu moja dziewczyna praktycznie się nie odzywała podczas tego spotkania, co wpływało na dalszy odbiór historii. Niestety, podczas rozmowy ktoś rzucił klasyczny żart "mrugnij kilka razy jeśli anon coś ci robi haha", moja dziewczyna mrugnęła po czym ten ktoś dodał "czyli anon cię bije?" na co moja dziewczyna odpowiedziała głośno: "tak! tak! bije mnie!" Ktoś jeszcze "dla żartów" rzucił czy może powinni powiadomić jakieś służby... Mnie zatkało wiec jedynie zaprzeczałem, ale ona dalej powtarzała że ją bije. Na końcu nawet nie powiedziała nic w stylu "żartowałam" tylko tak o zostawiła ten wątek. Zrobiło się cicho, a atmosfera gęsta i mam wrażenie że tylko moja dotychczasowa reputacja jakoś to uratowała...Mocno się wtedy wkurzyłem, ale nie chciałem robić scen więc resztę dnia jakoś dotrwałem do końca. Później jej o tym wspomniałem, ale ona zrzuciła to na "żarty". Nie wiem co myśleć. Dla mnie to było straszne przegięcie. Zastanawia mnie co inni o tym sądzą. #logikarozowychpaskow #zwiazki #blackpill #rozowepaski #niebieskiepaski

