Opublikowane
Mirki, mam naprawdę strach przed wejściem w jakikolwiek związek. Niestety jestem osobą bardzo ufną. Łatwo mnie podejść kobietom jeżeli te chcą nawiązać ze mną jakąś relację. Po prostu tak mam chociaż nie wyglądam na takiego frajera. Pierwsza kobieta w której się zakochałem użyła mnie jako tampona emocjonalnego po rozstaniu z eks i gdy on tylko kiwnął palcem ona mnie zostawiła. Druga była ze mną przez rok w związku, każde nasze spotkanie relacjonowała matce. Gdy się o tym dowiedziałem, byłem z nią już rok razem i bardzo się wkręciłem. Próbowałem jej uzmysłowić że 23 latce matka nie może kazać decydować o tym z kim się spotyka, szczególnie, że nie byłem bezrobotnym patusem. Dziewczyna po 2 latach po prostu ze mną zerwała z dnia na dzień przez messengera. Potem poznałem inną, fajna, normalna na pierwszy rzut oka, mega się wkręciła, ja też. Byłem naprawdę dla niej dobry. Komplementy, pisałem do niej, organizowałem wyjścia, chciałem z nią spędzać czas. Cieszyłem się z każdej naszej wspólnej chwili. Nie potrzebowałem dużo. Z czasem ona zaczęła się dystansować, zaczęły się teksty, że ona nie potrzebuje tylu komplementów, że ją osaczam, że lubi facetów którzy mają ją w dupie i męczy ją to, że daje jej tyle czułości. Odsunąłem się ale to nic nie dało. Ona unikała mnie cały czas. Jeszcze 1,5 roku walczyłem o ten związek. Po 3 latach najpierw flirtowała w pracy z jednym ratownikiem, a potem na imprezie na której była poznała innego typa z którym mnie zdradziła parę dni później. Zostawiła mnie. Kiedy po pół roku dowiedziała, że kogoś mam zaczęła do mnie pisać, dawać prezenty, tak żebym zostawił nową dziewczynę i wrócił do niej. Po 6msc pękłem. Kiedy jej to powiedziałem, powiedziała, że poznała kogoś nowego w warszawie i jedzie się z nim spotkać, a ze mną nie chce mieć nic do czynienia, bo jestem nudny, nie imprezuje a ona potrzebuje kogoś z kim bedzie mogła poznawać ludzi. Teraz mam 30 lat. Zmarnowałem łącznie 6 lat plus sporo czasu na związki w których było wieczne szarpanie się. Wszystko to występowało po etapie mojego zakochania się kiedy byłem już mocno wkręcony więc przymykałem na wiele spraw oko. Panny zaczynały mnie olewać, dystansować. Moje próby powrotu do stanu z fazy poznawania się za każdym razem kończyły się poznaniem przez nie kogoś innego. Naprawdę nie wiem jak to robicie, że żyjecie w szczęśliwych związkach. Zazdroszczę każdej takiej parze bo u mnie kończyło się to po max roku a potem była marna wegetacja, moje starania i teksty "jesteś dla mnie za dobry, to ja jestem nienormalna".Co robić, bo tracę nadzieję, że poznam kogoś w kim zakocham się i będę mógł razem cieszyć się życiem.#logikarozowychpaskow #zwiazki #rodzina #milosc #seks

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@Linnior88: no cóż.. skoro mnie kobiety zraniły to nie chce pozostać dłużny. To nie ja zacząłem tę grę :)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Też byłem taki jak ty ale się zmieniłem ale przypłaciłem to tym, że teraz ja nie potafię nikomu zaufać, jestem zbyt ostrożny, nie okazuje emocji, zawsze zakładam gorszy scenariusz, dokładnie analizuje no i dzięki temu nie wpadam w bago. No ale coś za coś i wydaje mi się, że brak mi spontaniczności i wiele relacji pogrzebałem w ten sposób.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clz1m95du001syxqo1zv12aaf

Dodane: 25 lipca 2024 - 20:37:52
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy