Cześć.Mam taki problem. Postaram się go streścić. Nie lubię swojej pracy.Ze swoim kierownikiem źle mi się pracuje i staram się mało z nim rozmawiać.Raz jest lepiej a raz gorzej w pracy. Jak zrobimy swoją robotę to potem jesteśmy gdzie indziej przydzielani do innych działów. Czyli razem z kolegą jesteśmy popychadłami, czyli albo tam do roboty do innych, albo tu do pomocy żebyśmy nie nudzili się lub nie stali.Mamy tego dość z kolegą. Atmosfera się pogarsza z miesiąca na miesiąc. Góra nic z tym nie zrobi, bo powiedzą, że wszystko w porządku lub mogą dać za porozumieniem jak się nie podoba. Coraz bardziej rozmyślam nad opcją za porozumieniem stron. Ze strachem i ze smutkiem chodzę do pracy. Tylko muszę pogadać z odpowiednią osobą. Z innymi dobrze żyje w pracy i się dobrze pracuje. Kolega nie może sobie pozwolić na zmianę pracy, bo utrzymuje sam rodzinę (żona zajmuje się dziećmi). Chciałby mieć prace na jedną zmianę, ale to u nas jest niemożliwe. Bardziej u nas w Polsce B oferują prace na dwie czy trzy zmiany oraz przeważnie na umowę zlecenie. Dramat.Ja natomiast boje się zmiany pracy ze względu, że nie znajdę oraz że będę na bezrobociu. Mam oszczędności (co najmniej 10 tys. zł, ale mniej niż 50 tys. zł nie zdradzając szczegółowo), mieszkam u rodziców. Nie mieszkam na wsi tylko w mieście. Żony i dzieci na szczęście nie mam. Myślę, żeby jakąś dorywczą prace znaleźć, żeby mieć co zarabiać a w międzyczasie szukać pracy na pełen etat.Codziennie nie przeglądam oferty pracy, gdyż się boje zobaczyć co oferuje rynek. Ale wiem, że powinienem tak naprawdę codziennie przeglądać, żeby się wyrwać z obecnego miejsca. U mnie to za wesoło z ofertami pracy nie jest.To nie jest żaden bajt. #praca #pracbaza #pracbazaproblems #pracarbeit #pytanie #ankieta #przegryw #kiciochpyta #problem

