Opublikowane
Nie posiadam matury, albowiem nie mam praktycznie żadnej wiedzy z matematyki od mniej-więcej drugiej klasy gimnazjum. Jednak nie to jest przyczyną moje przegranego życia. Niestety jestem chory na pewną chorobę, która wiąże się z widocznym defektem na twarzy, upośledzoną mową oraz kiepskim wzrokiem i zezem. Ogólnie rzecz biorąc, dramat. Jak nie trudno się domyslić, od małego byłem traktowany przez rówieśników jak genetyczny odpad. Gnębienie było na porządku dziennym. Praktycznie nie miałem życia pozaszkolnego, a moja egzystencja w wieku np. 8 i 18 lat niczym się nie różniła. W skutek czego, nie mogłem się prawidłowo rozwinąć. Po latach, powiem Pani, że nie żałuję, że się nie uczyłem matematyki, bo to nie dałoby absolutnie nic. Nie kochałbym się z kobietą, nie jeździł samochodem, bo mi nie wolno. Po prostu, nie miałbym takiego życia jak inni. Na dobre studia i tak bym się nie dostał, bo mój potencjał intelektualny nie jest zbyt wysoki, a co do tych, delikatnie mówiąc, kiepskich kierunków - tam też zapewne byłbym odtrącony przez środowisko, a samo ich skończenie, niewiele by dało. Sam znam mnóstwo magistrów, którzy nie pracują w wyuczonym kierunku, tylko "na taśmie" w Polsce lub za granicą. Ale jak pisałem wcześniej, to nie wykształcenie jest przyczyną mojego zmarnowanego życia. Pozwolę sobie dopisać coś jeszcze. Na przestrzeni ostatnich kilku lat "koledzy" robili wesela. Zapraszali całą wieś, łącznie z moim bratem, tylko nie mnie. Po raz kolejny zostałem potraktowany jak genetyczny odpad. Tym razem nie mogę zrzucić tego na kark "niewinnego dzieciństwa", bo sytuacja miała miejsce w dorosłości. To tak bardzo boli. Najgorsze jest to, że nikt nie chce powiedzieć mi wprost, o co tu chodzi. Chociaż nieoficjalnie, doskonale wiem. Im wolno było wszystko. Kradli telefony (08.2008), empetrójki (25.06.2010), pieniądze, spuszczali ropę z cudzych traktorów nocami i nic. Zero konsekwencji. Nadal każdy im nadskakuje, także ci z rzekomo "dobrych" domów. Kilka lat temu chciałem zapytać o to koleżanki z niedaleka i szkolnej ławy, która dziś jest psychologiem. Głuche milczenie... To wszystko dzieje się w gminie Tarnawatka, miejscowość PAUCZNE. Konkudując, "koledzy" z PAUCZNEGO, przetrącili mi kręgosłup, doprowadzili do załamania nerwowego, w skutek którego jestem kłębkiem nerwów. Dziś, tamci świetnie sobie radzą. Wybudowali domy, założyli rodziny, a ja gniję jak gniję. Oni również nie grzaszą wykształceniem. Jeden zakończył naukę po gimnazjum, drugi nie zdał w jednej klasie, a trzeciemu w głowie były tylko HORMONY WZROSTU i chwalił się nimi wszystkim wkoło. Nie wiem, co dalej robić. Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam. #matura #przegryw #truestory #gorzkiezale

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clp3pqij803ad0m5bmxsr82lf

Dodane: 18 listopada 2023 - 08:13:50
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy