Pół roku planowaliśmy z różową wypad na 3 dni w góry. Umowa była taka że ja płacę połowę i jeszcze jej połowę czyli ja 3/4 a ona tylko 1/4. Z racji tego że ona się jeszcze uczy a ja już pracuję (ona 18 ja 26). Wyliczyliśmy że będzie całość kosztować 2k z groszami. Ustaliliśmy że ja będę płacił rezerwacje itd. a ona mi te 500zł da w gotówce. I teraz co. Wyjazd za 3 dni a okazuje się że ona nie ma tej kasy bo rzekomo pożyczyła starszej siostrze bo ma jakieś kłopoty finansowe i ze zdrowiem. Tego niestety nie mogę zweryfikować bo nie znam jej rodziny ani ona mojej. No już mniejsza o to bo te 500zł to nie jest dla mnie majątek ale o zasady. Czuje się z tym źle i nie wiem jak się teraz zachować tym bardziej że to moja pierwsza dziewczyna i takich sytuacji nie miałem nigdy. Ona przeprasza i mówi że odda jak najszybciej albo mi to odrobi jakoś. Nawet mówi że możemy nie jechać jak to dla mnie problem. Nie chce zostać jej bankomatem a może mnie właśnie na takiego teraz testuje? Dam jej palec to mi odgryzie całą łapę. Przymknąć oko? Postawić na swoim i odwołać wyjazd? Albo niech mi "odrobi"? Tak symbolicznie bo przecież nie szukam pracownika. Ale żeby było "kwita" i bym nie wyszedł na frajera. Doradźcie coś błagam.#zwiazki #tinder #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow

