Jestem głupi jak but. Całe życie spełniam oczekiwania swoich bliskich i przyjaciół. Dla znajomych i przyjaciół jestem taki wujek dobra rada. Zawsze słucham, zawsze pomagam i praktycznie każdy może u mnie się wygadać. Całe życie balansuje żeby zadowolić wszystkich wokoło. I robię to tak mistrzowsko, że wszyscy są zadowoleni prócz mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na spotkaniach jestem duszą towarzystwa, staram się zawsze rozruszać towarzystwo czy opowiadać zabawne anegdotki. I tak sobie stworzyłem maskę wiecznie wyluzowanego i zadowolonego gościa, że nie umiem jej zdjąć. Wyhodowałem sobie psychiczną blokadę , że umiem słuchać a kompletnie nie umiem mówić o swoich prawdziwych uczuciach i potrzebach. U mnie zawsze jest dobrze i wspaniale. Propaganda Związku Radzieckiego nie była tak obfita w sukces( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam tyle bliskich osób wokoło siebie, a żadnej nie mogę się o zgrozo wygadać. Nawet nie tyle, co nie mogę, co nie umiem i się boje. Nawet przed moją żoną nie umiem się otworzyć. Zdałem sobie sprawę, że nawet nigdy nie próbowałem zrealizować żadnych swoich fantazji łóżkowych. Polecacie jakieś usługi typu płatny przyjaciel? Chciałbym się komuś obcemu wygadać, nawet poświęciłbym kilka stów. Myślę, że godzina całkowicie szczerej rozmowy dałaby mi energię do końca życia. Nie zapominajcie o własnych potrzebach drogie Mirki #zwiazki #rodzina #seks #relacje

