Mieszkam na #emigracja i od roku potwornie mi sie pokomplikowalo zycie. Rano nie moge spac bo dostaje telepania serca ze stresu. Z rana przed praca mam sciski w klatce piersiowej. Nic mnie nie cieszy a jak jestem w biurze to odliczam minuty do konca pracy. Samotnosc, sprawa rozwodowa, podzial majatku, problemy w pracy. Lekarz powiedziala ze mam stany lekowe i marsz do psychologa / psychoterapeuty / psychiatry.Jako ze najlepiej przekaze swoje mysli po polsku to zapisalem sie na porade online do psycholog z Polski. Roznica czasu wiec zostaje tylko weekend. Mozecie mi prosze powiedziec czy tez macie takie przygody na #terapia #psychologia #depresja- Psycholog n.1: W sobote zapomniala sie polaczyc. W niedziele poprosila o przelozenie na przyszly tydzien. W nastepna sobote zero komunikacji. Poprosilem o zwrot kasy- Psycholog n.2: Polaczenie ok. Poziom rozmowy natomiast na wysokosci Pani Krysi w lokalnym barze. "No co Pan nie powie?! Co za zdzira! Takie daddy issues mocno!"- Psychiatra n.1: Sobota czekam, 5 minut, czekam 10 minut. Po 20 minutach juz bylem w drodze do sklepu kiedy Pan psychiatra raczy do mnie zadzwonic na Teams. Poprosilem o zwrot kasy.- Psychoterapeutka n.1: Pani wiek ~30, na kanapie, w pomietym topie, mina srajacego kota na wejsciu. "Dzien dobry. No, jaki problem?". Pozniej tylko lepiej "Mysli w glowie to jak ryby w akwarium. Nic z nimi nie mozna zrobic. sobie plywaja". - Psychoterapeutka n.2: Pani wiek 26. "Ale ja nie wiem jak Panu pomoc szczerze. To nadaje sie chyba do psychologa klinicznego na badania"- Psychiatra n.2: Pan okolo 40, wyglad Janusza z wasem. "Moglbym Panu przepisac leki ale jak Pan to kupi? No nie kupi Pan. Wiec czy ta rozmowa Panu pomogla? A jak nie pomogla to prosze przeczytac te ksiazke" Powiem tak, jak ktos nie myslal o magiku przed "leczeniem" to po spotkaniu z polskimi terapuetami to na pewno o tym zaczyna myslec.

