Opublikowane

Od Upodlenia do Sukcesu: Moja Droga do Finansowej Niezależności

Przez ostatnie parę lat żyłem w upodleniu. Wymyśliłem sobie własną działalność. Branża typowo robolska. Wcześniej kilka lat doświadczenia na etacie. Kredyt na maszyny i środki produkcji. Lata orania na spłatę, bez wolnego ani pomocy od nikogo. Robiłem część robolską, marketing i księgowość. Bywały miesiące ze stratą i frustracja, że kumple na etacie żyją jak panowie. Bolało najbardziej, jak widziałem fury kolegów przejeżdżając koło miejsc ich robót. Wsyztsko wyglądało łatwo, a mnie gniotła konkurencja, koniunktura i bezsilność. Znienawidziłem swój los.No ale w końcu spłacilem ten kredyt firmowy.Przez jakiś czas obserwowałem ceny nieruchów, i żyłem w świadomości że mam przewalone. Że jestem skazany na życie w klitce i nie będzie nas nigdy na nic stać. Przez te parę lat jeździliśmy starym Renault Clio, braliśmy żarcie na pół w knajpach, i żyliśmy jak asceci. Jeśli wyjazd, to pociągiem do Gdanska xd. Mój ślub kosztował mnie do kupy 10k.No więc ja sobie zapierniczałem i płaciłem kredo, a żona studiowała. Pierwszy kierunek uwaliła, zabrała się za drugi. Jeszcze w czasie studiów wciskała się na wszelkie możliwe warsztaty i brała udział w jakichś zajęciach. Szok- zatrudnili ją jeszcze przed obroną. No więc teraz napisała pracę magisterską na podstawie doświadczenia nabytego w pracy, merytorycznie zgniotła wszystkich swoich kolegów i prowadzącego xdxdJakieś pół roku temu dostała stałą umowę i pierwszą naprawdę solidną pensje. No więc tak sobie z ciekawości testowaliśmy ile da się odłożyć. Każde z nas co miesiąc próbowało coś wrzucić na wspólne konto. No w porządku. 2k od niej, 3.5k ode mnie. Drugiego miesiąca ona wpłaciła 3k, ja 4.2k. Trzeciego miesiąca dostała ofertę awansu i pensji swobodnie przekraczającej słynnego #programista15k. Więc w te pół roku odłożyliśmy fajna sumkę, a ja zapłaciłem ostatnią ratę kredo.To teraz wyobraźcie sobie jak odciąża budżet rata kredytu na pół bańki, który ogarnąłem w około 4 latMoja branża właśnie odżyła, niemal z dnia na dzień zacząłem mieć spora nadwyżkę w budżecie firmowym, mogę teraz pracować dwa razy mniej i mieć tyle samo. Stać mnie na pracowników i dalszy rozwój. Z dnia na dzień.Wracając do nieruchów. Spadki wreszcie dały mi trochę nadziei na przyszłość. No ale udaliśmy się do doradcy kredytowego i na podstawie wspólnego dochodu obliczył nam taka zdolność, że oboje pospdalismy z krzeseł. W obecnej chwili dobijamy do 50k na rękę. Ja wiem, że wśród nas jest pewnie wielu prezesów i prawników i specjalistów, dla których takie pieniądze to normalka. Ale ja pochodzę z niezamoznej rodziny i za dziecka w zimę chodziłem po domu w kurtce. Jeszcze 9 miesięcy temu patrzyłem w lustrze na powiększające się ze stresu zakola, a dzisiaj czuje ze jesteśmy na szczycie.W przyszłym miesiącu dobieram kolejny kredyt na firmę, tym razem już będę go spłacał z pracownikami. Siedzę teraz jak to pisze na placu zbawiciela, pale fajkę i pije kawę. Czuję się wspaniale. Wracam z oglądania mieszkanka 120m na BemowieW tym kraju da się. Warto za taki walczyć. Troszkę #chwalesie #polska #programista15k #studia #praca #nieruchomosci #przegryw
85

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

vwt0w1cg7sfzoock4lhwbacx

Dodane: 27 marca 2025 - 19:57:57
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy