Opublikowane

Znalazłam swojego Pepe – historia miłości z Tindera

Mircy pijcie ze mną kompot bo chyba znalazłam swojego pepe. Chyba już tak mogę napisać bo spotykamy się od pół roku i zaczynam fantazjować nad białą suknią i tak dalej.Otóż moi kochani oboje jesteśmy około lvl 30, poznaliśmy się na tinderze, on narzekał że nie ma żadnych matchy (ma 170 cm ale nie wskazał tego jako główny powód, no ale ja mam mniej i tak - nie żebym nie lubiła bardziej wysokich, ale on ma tyle innych zalet że nie zwróciłam na to uwagi i teraz już wiem, że mi to nie przeszkadza).Kilka charakterystyk które doprowadziły do tego że się zakochałam i bardzo cenię sobie tego człowieka: - ma dobry zawód i jak opowiada o swojej pracy to mam ciary bo słychać pasję (btw ja też dobrze zarabiam, myślę że tu jest po równo)- jest szczery i prawdomówny i to u niego widać od razu- bardzo rodzinny, od razu mi powiedział że nie żadne ons tylko dating to marry- duża siła woli i gość się nie poddaje - jego wytrwałość mi tak imponuje że o matko - nigdy nie brzmiał jak mizogin albo jakiś pillowiec, ma duży szacunek do kobiet i w ogóle wszystkich ludzi- zero nałogów - potrafi zrobić czasem coś tak romantycznego że mi miękną nogi i pisze mi słodkie romantyczne wiadomości - wie co robić w łóżku i bardzo zwraca uwagę żeby mi też było dobrze - lubi gotować i jak razem gotujemy to on mnie uczy często i opowiada o reakcjach chemicznych w cebuli jak się ją smaży- nie wie co to wykop- nie ogląda porno - tzn na pewno trochę tak ale nie nałogowo i to widać po tym jak reaguje na realne kobiety czyli np na mnie Czemu o tym piszę? A tak sobie bo widzę jak tu ludzie płaczą że wygląd to 100%, no a ja właśnie zaczynam na serio budować sobie życie z mężczyzną który nie jest klasycznym ideałem (chadem czy jak tam chcecie), ma zakola, nie pakuje na siłce, nie ma tatuaży, był samotny przez kilka lat (skupienie na karierze), nie miał miliona zainteresowanych na tinderze i nie ujął mnie zdjęciem z ostrą linią szczęki na tinderze tylko…. Rozmową o książkach xd ja miałam w opisie że lubię SF on miał w opisie że lubi Lema i tak to poszło.Mircy nie traćcie nadziei i trzymajcie proszę za nas kciuki i nie wysyłajcie toksyn tylko miłe myśli #przegryw #tinder #zwiazki #logikarozowychpaskow
725

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (14)
mirko_anonim
Opublikowane
organizacyjny-fenomen-80 pisze:
Praktycznie czysty redpill- chadzisko mające dostęp do najlepszych 5 lat wypisuje się bo nacisk na dzieci, naturalnie to przestawiona wajcha bez żadnego powodu, bo jak inaczej XD- trzyjstka więc już nawet niewysoki zakolak bez motylków w brzuchu za to z planem na dziecko w pół roku i solidnymi zarobkami się nada. Nie miał żadnych matchy innych to weźmie z pocałowaniem ręki.- "aee incele daje wam sympatyczne rady żebyście just zarabiali 12 koła mieli 0 nałogów i broń boże nie opowiadali o teoriach z pigułek w stylu że ludzie o podobnym statusie materialnym łączą się w pary, czy inny wykop, nigdy nie znajdziecie szczęścia, nawet z karynami z żabki". Co swoją drogą redpill podkresla - o babach z nim nie gadaj XDTl;dr - opka powinna raczej nas nauczyć co zrobiło chadzisko będace z nią 5 lat i jeszcze utrzymywane przez nią jak pracy nie miało. Niech zgadnę - linia szczęki, linia włosów i wzrost też ciut wyższy. Ale bez obaw - wnioski wyciągnięte, odegra się na zakolaku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Usmiech_Niebios
@mirko_anonim: a z ciekawości - zrobiłabyś dla mnie dwa testy?
Mogę zrobić xD tylko te teksty w nawiasach są strasznie sugerujące, bardzo słaby metodologicznie jest ten test przez to no ale potraktuję to jako zabawę tylko podaruję sobie skalę bo ona nie ma sensu przy sugerujących pytaniach
1. Gdy myślę o miłości, widzę głównie jej obraz z książek, filmów, mitów. (czy twój koncept pochodzi z kultury)
Praltykuję uważność więc patrzę na sytuację tu i teraz. Filmy i popkultura to xd ale uważam, że czasami toposy kulturowe zwłaszcza z mitów nie dość że są piękne to jeszcze przydają się do opisu rzeczywistości bo to archetypy ludzkich pragnień i zachowań
2. Mam przekonanie, że miłość powinna wyglądać jakoś konkretne. (czy projektujesz wzorzec)
Miłość to uczucie więc każdy ma inaczej, ale jak powiedział Tołstoj „Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób” - więc są pewne uniwersalne formy zachowania które sprzyjają szczęściu i trwałości, jak np brak pogardy, brak oceniania, chęć pracy nad związkiem, dobre style komunikacji partnerów, staranie się aby pozytywne interakcje były w przewadze. Więc tak, mam poczucie że aby związek był szczęśliwy ludzie powinni starać się zachowywać w konkretny sposób.
3. Często doświadczam rozczarowania, że rzeczywistość nie spełnia moich relacyjnych oczekiwań. (czy wzorzec jest sztywny i zawodzi)
Zdecydowanie nie, akurat mam bardzo elastyczne podejście, mało rzeczy zakładam i szybko się przystosowuję do nowego - to cecha mojej osobowości
4. Mam świadomość, że moja „miłość” często opiera się na narracji o mnie samym. (czy miłość wzmacnia ego)
Miłość to patrzenie na drugą osobę i gotowość do modyfikacji narracji o sobie bo w relacji ludzie się zmieniają
5. Czuję, że zakochanie jest bardziej efektem wewnętrznego braku niż prawdziwego kontaktu. (czy to odpowiedź na pustkę)
Mam silne przekonanie że dopóki się czuje pustkę to nie należy się wiązać bo druga osoba nie jest od jej wypełniania. Moim zdaniem żeby wejść w relację trzeba być ok samemu ze sobą i tylko wtedy to zadziała, druga osoba to nie plaster na rany ani nie terapeuta ani nie jest jej zadaniem wynagradzać jakieś krzywdy których się doznało od innych czy od świata
6. Często pragnę osoby bardziej, gdy jest niedostępna lub mnie ignoruje. (czy pragnienie opiera się na braku)
Nope. Jak ktoś mnie ignoruje albo jest niedostępny to nie naciskam (podejrzewam że nie mam tego problemu bo mam super relację z moim tatą i nie muszę sobie jej odbijać w związku z mężczyzną)
7. Mam wrażenie, że nie kocham osoby, tylko ideę, którą we mnie wywołuje. (czy kochasz „przez kogoś”, nie „kogoś”)
Na to trzeba uważać, wydaje mi się że w pierwszej fazie zakochania ludzie (i ja oczywiście też) mają skłonność do kochania samego stanu bycia zakochanym i euforii z tym związanej. Warto przypominać sobie żeby patrzeć na drugą osobę a nie na siebie
8. Zdarza mi się czuć, że moje pragnienie jest wywołane przez cudze pragnienie (np. „bo ktoś inny jej pożąda”). (czy jesteś pragnieniem Innego)
Raczej nie, rzadko porównuje się do innych ludzi i programowo się nie zastanawiam nad tym czego oni pożądają i kim jestem w ich oczach. Dopóki nikogo nie krzywdzę to niech mnie oceniają jak chcą, moją wartość jest we mnie a nie w oczach innych
9. Mój język miłosny często powtarza schematy – jakby był zapożyczony. (czy mówisz cudzym językiem pragnienia)
Nie widzę przeszkód żeby w języku miłosnym wykorzystywać piękne zapożyczenia jak np poezję czy inne formy sztuki - ja nie jestem poetką ale wiersze miłosne lubię zarówno sama czytać jak i ktoś mi czyta :3 sama bym tego nie ujęła lepiej, a jeżeli są czytane szczerze to służą do wyrażenia prawdy w piękny sposób. Przeczytaj sobie na przykład wiersz Borgesa pt „Szczęście”, to mój ulubiony :3
10. Bywa, że czuję ulgę, gdy przestaję kogoś kochać – jakby ciężar znikał. (czy przywiązanie było symptomem, nie uczuciem)
Koniec miłości zawsze jest smutny
1. Gdy osoba, którą kocham, zmienia się – potrafię ją nadal widzieć bez oczekiwań, że „wróci do dawnej wersji”.
To trudne, ale trzeba towarzyszyć kochanej osobie w jej rozwoju nawet jak ten rozwój jest inny niż twój
2. Kocham tak, że pozwoliłbym/łabym jej odejść bez cierpienia, jeśli to jej droga.
Przerobiłam to niedawno :( to bardzo trudno się rozstać nie wyrzygując na drugą osobę negatywnych emocji, często miałam odruch żeby mu dowalić tak aby mu w pięty poszło i żeby chłop się załamał i cierpiał ale na szczęście udało mi się powstrzymać i zostawiłam te emocje dla siebie a z wentyla spuszczałam biegając po lesie… no ale muszę przyznać że wysilek był ogromny. Opłaciło się bo teraz się nie nienawidzimy mimo wszystko
3. Nie utożsamiam siebie z „byciem w relacji” – czuję się pełny/a niezależnie od tego.
Tutaj 100% rel, to moja filozofia życiowa (patrz wyżej)
4. Gdy jestem zakochany/a, nie projektuję na drugą osobę sensu życia, ocalenia ani mitów.
Sens życia to bycie dobrym człowiekiem i powstrzymywanie się od krzywdzenia innych istot a wręcz pomoc im. Relacja romantyczna może w tym pomagać, ale swoją duszę ocala każdy indywidualnie żyjąc swoje życie
5. Nie potrzebuję być kochany/a z wzajemnością, by czuć wartość tej relacji.
Raczej potrzebuję, nie byłabym szczęśliwa w sytuacji gdy ja kocham partnera a on mnie nie, to by było strasznie smutne :(
6. Zamiast pytać „co dostaję z tej relacji?”, częściej pytam „czy to wspiera jej/jego/ich rozwój?”.
Pytam się czy ta relacja karmi nas oboje. W poprzednich związkach często stawaliśmy przed wyborami np czy ja czy partner możemy wyjechać np na pół roku na stypendium czy coś takiego i za każdym razem odpowiedź była z obu stron: jedź i rozwijaj się a ja będę czekać
7. Widzę w partnerze/partnerce przemijalne zjawisko – nie coś, co mogę „zatrzymać”.
Nie widzę zjawiska, tylko człowieka. Człowieka nie można mieć na własność, to nie narzędzie, człowiek ma wolną wolę i zrobi to co będzie chciał
8. Czuję głębokie połączenie nawet wtedy, gdy nie ma kontaktu.
Jakby mnie partner całkiem zghostował to raczej bym nie czuła połączenia xD Ale okresy związku na odległość były ćwiczone i przetrwaliśmy zawsze. Polecam pisać listy miłosne na papierze i wysyłać pocztą, gdzieś jeszcze je mam i może będę je sobie czytać jak będę mieć 80 lat :)
9. Nie porównuję relacji z innymi – nie konkuruję o uwagę, status, ważność.
Nie konkuruję, pisałam wyżej że raczej się nie przejmuję jak jestem widziana przez innych
10. Nie próbuję zmieniać drugiej osoby w wyobrażenie mojego „idealnego partnera”.
Nie wiem jak mają mężczyźni ale wydaje mi się że jako kobieta raczej cenię siłę charakteru… chociaż dobra, trochę zmieniam xD ale wydaje mi się że okazjonalne suszenie głowy żeby ktoś umył wannę po tym jak się wykąpał i zostały ślady to nie zmiana kogoś w wyobrażenie tylko konkretne kompromisy na które trzeba pójść jak się chce żyć razem. W drugą stronę też to działa tzn nie mam za bardzo za złe jak partner mi suszy głowę że mam trzy nieumyte kubki na biurku i mam coś z tym zrobić bo go to drażni. To co, teraz ty odpowiadasz? @Rudz1elec
Komentarz usunięty przez moderatora
Szkoda że nawet nie widzę co tam napisałeś, jeżeli to nie było 100% bluzgów w bluzgu to może spróbuj przeformułować to jakoś odpowiem
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Usmiech_Niebios
@mirko_anonim: wiesz, wszystko możesz napisać i ja cię za reakcje wcale nie winię tak naprawdę. Ale:
- piszesz coś takiego na wypokeWypoke to moje guilty pleasure, nic nie poradzę xD
- określasz się jako trzydziestolatka po pięcioletnim związku, gdzie trzydziestolatek które chcą się ustatkować nie traktuje się jako ten no idealną wizję stałej partnerki.
Na to też nic nie poradzę, myślałam wcześniej że sobie życie układam ale byłemu się odechciało rodzinę zakładać. Nie wstydzę się swojego wieku, nie mam na to wpływu, ale staram sobie ułożyć życie tak jak potrafię. I wygląda że może mi się udać, cóż, życie pokazuje że jednak dla kogoś jestem atrakcyjna i w sumie mnie nie obchodzi że dla kogoś nie jestem wizją idealnej partnerki, ja potrzebuję tylko jednego mężczyznę dla którego będę taką wizją
- opisujesz co cię w nim pociąga rozkładajac to na czynniki pierwsze, niszcząc resztki romantyzmu
Oj tam, tak piszę tylko tutaj z anonima. Zrobiłam ten wpis bo przeczytałam 100 razy tutaj że wygląd wzrost i linia włosów to wszystko a jak tego nie masz idealnego to koniec, kaplica, sznur za stodołą i nie ma wyjątków bo natura.Mój punkt jest taki że to nie do końca prawda a jak ludzie piszą tutaj że „natura” działa zawsze to wystarczy podać jeden przykład gdzie jest inaczej i już się udowadnia że nie mają racji. Chciałam ich wybić trochę z tego schematu Czy odzieram z romantyzmu? Nie wiem, ja tam miałam banan na twarzy jak to pisałam no ale ja jestem strasznym nerdem to może inaczej widzę świat i sens tworzenia „racjonalnych” list xD- jako zaleta że nie zna wypoke XDxD to zrobiłam specjalnie, no ale taka prawda - serio dla mnie gdyby facet na randce rzucił jakimś mizoginistycznym tekstem jakimi tu ludzie przesiąkają przez osmozę to byłby red flag. Nie chciałabym być z kimś kto mną gardzi i myśli o mnie na zasadzie „p0lka” i uważa to za normę
- jeszcze oznaczając to tagiem #przegryw czyli kopiąc w gniazdo os
no to albo to subtelny bait i chylę czoła, albo jesteś szczera i nie wiesz co zrobiłaś, albo co najgorsze jesteś szczera i wiesz co zrobiłaś. W każdym z tych wypadków nie znajdziesz szczęścia. Moim zdaniem oczywiście.Prawda, kopnęłam gniazdo os ale w dobrej wierze (tak mi się wydaje). Dalej nie rozumiem jaki to ma związek z tym czy znajdę czy nie znajdę szczęścia w miłości w realnym życiu
Ja to akurat znam taką wykopową trzydziestolatkę plus która mi bardzo imponuje i ma świetne poczucie humoru, ale no to rzadki przypadek i na indywidualne traktowanie ze strony tych konkretnych hashtagów na tej konkretnej stronie to bym nie liczył. Ale tak jak pisąłem, ja też się mylę (w tamtej konkretnej znajomości zrobiłem błędów że hoho), więc życzę ci właśnie tego. Żebym pomylił się po raz kolejny :3
No ja sobie też życzę żebyś się pomylił xdA tak serio to tobie życzę wszystkiego dobrego i powodzenia w żyćku, wydajesz się bardzo sympatycznym facetem :3
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Rudz1elec
@mirko_anonim: typowa różowa.
Sama się przyznałaś że jakby zarabiał mniej to byś na niego nie spojrzała xDKolego ja piszę dosłownie że jakby zarabiał trochę mniej to by mi to nie przeszkadzało xdNo ale jakby był totalnie bezrobotny i bez ambicji to już tak, w drugą stronę to działa tak samo, ile znasz związków lekarza z laską która pracuje za minimalną na taśmie?
Zatem idealnie wchodzisz w typowe tinderowe zachowanie. Facet musi być lepszy od Ciebie.
Nie musi, ale fajnie by było jakbyśmy byli mniej więcej na równi w poziomie stylu życia ale też w poziomie dyskusji. Bycie z kimś kto jest totalnie inny jak np w tym przykładzie kobiety z produkcji i lekarza to musi być mordęga dla obu stron, nie wyobrażam sobie o czym taka para by rozmawiała przez te 30 czy 50 lat wspólnego życia, seks się nudzi w końcu i co potem? Jak nie ma balansu to potem ludzie zaczynają sobą gardzić, ja np nie chciałabym być z jakimś ultra geniuszem bo bałabym się że po 10 latach stwierdzi że można ze mną pogadać tylko o dzieciach, kaszkach, kupkach i jestem tępą karyną w porównaniu do niego i jego kolegów geniuszy którzy przy piwie rozkminiają teorię strun
A co do mnie i mojego zachowania, za stary jestem na wierzenie w bajki o dobrym zachowaniu faceta. Kobiety rozumieją tylko pozycje Siły. Siły bad boya lub Siły kiedy facet jest lepszy co sama przyznałaś o swoim facecie.
Masz rację, że kobiety lubią jak facet jest silniejszy - bo się czują przy nim bezpiecznie, ja na przykład nie chciałabym być z gościem którego notorycznie pokonuję w siłowaniu się na rękę xD Bad boy to może być pomocny vibe w podrywie, ale to na zasadzie może „hej mała wskakuj w skórę i glany i idziemy na koncert / wepnij się w uprząż a ja ci teraz pokaże jak się wspiąć na tą skałę / zabiorę cię w Tatry i pokaże ci co to odwaga na Orlej Perci / bierzemy namiot i jedziemy do lasu nad jeziorko spać na dziko nie martw się jakby co to spuszczę dzikowi wpierdol”Pisanie do kobiet w stylu „o kolejna kuwra z tindera” to nie jest pozycja siły ani vibe bad boya tylko vibe frustrated boya i słabo maskowana agresją pozycja słabościZresztą w ogóle do żadnego człowieka lepiej tak nie pisać bo dajesz vibe osoby ze złym charakterem. Ty też byś nie chciał pewnie się spotkać ani nawet zakolegować z kobietą która by w twoją stronę napisała „o kolejny przegryw”
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
No tak, musiał czymś innym zaimponować, jak nie wzrostem i szczęką chada.
Słuchaj no, a jak ty sobie dobierasz partnerki to jak rozumiem bierzesz takie w których nic ci się nie podoba, ani twarz, ani figura, ani charakter? No bo kto to widział żeby kobita musiała czymś imponować to się nie godzi
Wszystkie jego cechy, które wymieniłaś, nie są dla ciebie wystarczające, bo przecież to standard, musi być coś ponadto (ciekawe czym TY imponujesz, ale jesteś kobietą, więc nie musisz niczym),
Chyba jednak czymś imponuję, jestem niebrzydka, wysportowana, mam życie ogarnięte finansowo i mam taką pracę że chodzę w kitlu i on to lubi. A poza tym jestem oczytana (i on też) no i połączyła nas rozmowa o książkach wiec chyba oboje sobie czymś imponujemy
a związek to wieczne pokazywanie się lepszym i samorozwój.
No lepiej tak na siebie działać żeby iść do przodu w życiu razem a nie nakręcać się na deprechę, co w tym złego?
Pamiętaj, jak on straci pracę i przestanie tak wspaniale opowiadać, to nie może cię sprowadzać w dół, musisz sobie znaleźć innego, który tym razem zaimponuje czymś innym. No przecież tak powstają związki, a nie na zasadzie "on jest dobrym człowiekiem, chcę się z nim zestarzeć".
Nie znasz mnie to nie oceniaj, mojego byłego utrzymywałam kiedyś przez pół roku jak stracił pracę i korona mi z głowy nie spadła. Nawet ujęłabym to tak że to jest plus spotykania się z ogarnięta życiowo kobietą bo w razie nagłego ataku bezrobocia facet nie ginie tylko ma spokojnie czas na znalezienie pracy - nie wiem kim ty się otaczasz ale w moim świecie tak się dzieje często w małżeństwach i nie tylko
I tak, chciałbym być z kobietą, której NICZEGO nie muszę udowadniać, przy której NIE MUSZĘ pokazywać jaki jestem zayebisty i brać udział w wyściu szczurów. Kobieta, przy której można być sobą, nawet słabym, dla której nieważne jest co robię - czy jestem lekarzem z pasji czy śmieciarzem, która będzie mnie kochać, bo jestem jaki jestem, bo po prostu dla niej jedynej jestem kimś wartym zestarzenia się razem, to skarb.
No tak to zwykle działa w związkach :) tylko że ludzie nie zaczynają tych związków z osobą z przydziału albo wylosowaną przypadkowo, żeby się zakochać to obie strony muszą sobie czymś zaimponować. Ja np jestem nerdem i mi jest łatwo zaimponować znajomością Lema, ale można się też dobrać poprzez sport, sztukę nie wiem wolontariat w schronisku. Jakoś trzeba pokazać tej drugiej osobie że jest się dobrym człowiekiem z którym fajnie się będzie zestarzeć
A nie jakaś kolejna różowa, co pisze te swoje kocopoły, myśląc, że daje jakąś nadzieję przegrywom z wykopu, którzy nie mają czym zaimponować komukolwiek poza teczką od psychiatry. Twój wpis jest po prostu żenujący i tylko wkurza przegrywów. Co ty sobie w ogóle myślałaś, klikając wyślij.
Piszę to żeby pokazać że nie trzeba być chadem 10/10 żeby znaleźć związek, no ale bez przesady, jak ktoś nie ma twarzy modela to może być atrakcyjny z innego powodu (patrz wyżej) - no ale musi być jakiś powód.Graj w siatkówkę, wspinaj się, dobrze gotuj, znaj się na kinie, udzielaj się na grupach rowerowych i polecaj laskom najlepsze trasy w okolicy - nie trzeba dużo ale trzeba cokolwiek Bo to nie działa tak że kobieta przyjdzie do piwniczaka który interesuje się tylko siedzeniem przed monitorem i do związku wnosi tylko siebie w wypierdzianych gaciach i nienawiść do kobiet.Ten spokój o którym piszesz („żeby nie musieć niczego udowadniać”) on faktycznie istnieje w związkach ale on się pojawia jako skutek miłości a żeby się miłość pojawiła to dwie osoby muszą wzajemnie na siebie zwrócić uwagę i czymś sobie zaimponować. Te moje posty mają na celu pokazanie że tym czymś niekoniecznie musi być wygląd. A nawet lepiej jeżeli to coś innego bo wtedy fundament jest solidniejszy
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Usmiech_Niebios
@mirko_anonim: widzisz, droga anonimko, problem polega na tym że jak się popatrzy na twoją reakcję
na to co i jak napisałaśto obawiam się że szczęście z tobą byłoby niemożliwe. Znienawidzisz go szybciej niż myślisz.Co nie zmienia faktu że mogę się mylić, czego i sobie i wam życzęDlaczego? Rozwiń myśl Tylko weź pod uwagę że na moje reakcje tutaj wpływa to z czym muszę tutaj dealować w tym wątku, gdzie już kilka razy zostałam nazwana kurwą, kobietą po ścianie (czyli bezwartościową jak rozumiem) itd.Jak rozmawiam z ludźmi o nieco większej kulturze osobistej to jestem milsza.Zresztą wyobraź sobie że sam dodajesz taki wpis, piszesz że się zakochałeś w szarej myszce na co tabun kobiet naskakuje na ciebie i pisze że jesteś przemocowcem, gwałcicielem, bez wartości bo nie zarabiasz pięciocyfrowej kwoty i masz używane auto - myślisz że wtedy nie mógłbyś sam napisać że te ataki to pierdolenie i że się cieszysz że twoja wybranka nie gada takich głupot?
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@giko123
a 8500 brutto + premia 10% frekwencyjna co miesiąc + spore premie rzędu 1700 zł netto co kwartał + grusza 2.4k netto by Ci wystarczyło u faceta?
Zdecydowanie nie!Już tłumaczę: ja sama mniej więcej tyle zarabiam, mam mieszkanie, samochód, nie potrzebuję faceta żeby mnie utrzymywał, więc to że on zarabia nie wystarczy! Ale z drugiej strony jakby zarabiał trochę mniej ode mnie to by mi nie przeszkadzało. Kasa to nie wszystko!Chciałam przede wszystkim żeby był dojrzały i dostępny emocjonalnie bo jestem nastawiona na długi związek i docelowo bombelki. no i najważniejsze - żeby mi czymś imponował bo do długiego związku to ja muszę się najpierw zakochać, niech to będzie zawód, hobby albo talent artystyczny. Lubię jak mężczyzna o czymś opowiada jako ekspert a ja mogę słuchać i robić maślane oczy (nawet może powiadać o bitwie pod Stalingradem jak mój były xD) Inb4 jakby mężczyzna mi zaczął opowiadać jako ekspert jakieś pillowe teorie z wykopu to bym nie robiła maślanych oczu tylko najpierw bym się zakrztusiła śmiechem a potem z nim zerwała. W ogóle wykop to red flag xD jak tak patrzę z kim ja tu siedzę to dochodzę do takiego wniosku, nawet tu przyszli jacyś biedni skrzywdzeni przez los chłopcy z niską samooceną którzy koniecznie muszą mnie zwyzywać od k* mimo że ja tutaj sympatycznie opisuję że się po prostu zakochałam w takim chłopaku z sąsiedztwa. Czy ja czymś ich prowokuję? Tak, tym że jestem kobietą xDNawet mi ich szkoda, bo na przykład dla takiego @Rudz1elec to już faktycznie chyba it’s over w życiu
wyrafinowany-twórca-68: gdyby nie dobry zawód, to cała reszta nie miałaby znaczenia :) ale dalej mydl oczy innym i sobie
Zdradzę ci sekret - ludzie wiążą się z osobami które uważają za atrakcyjne. Może to być wygląd a może to być pasja. Dla mnie atrakcyjna w moim partnerze jest przede wszystkim jego pasja która łączy się w jego wypadku z zawodem. No więc tak, jakby pracował jako cieć na minimalnej i pasjonował się głównie przewijaniem wykopu to nie byłby dla mnie atrakcyjny.W drugą stronę to też tak działa, jakbym była karynką z żabki która interesuje się tylko przewijaniem insta to on też by na mnie nie zwrócił uwagi a już na pewno nie w kontekście poważnej relacji. A tak to się dobraliśmy bo oboje lubimy swoje prace i sobie gadamy razem o książkach itp
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zapobiegliwy-obserwator-11 pisze:
No tak, bo zaimponował mi tym co robi i w jaki sposób o tym opowiada, wydaje ci się że jak inaczej powstają związki? Ty byś chciał w ogóle być z kobietą której niczym nie imponujesz i która nie patrzy na ciebie z podziwem?
No tak, musiał czymś innym zaimponować, jak nie wzrostem i szczęką chada. Wszystkie jego cechy, które wymieniłaś, nie są dla ciebie wystarczające, bo przecież to standard, musi być coś ponadto (ciekawe czym TY imponujesz, ale jesteś kobietą, więc nie musisz niczym), a związek to wieczne pokazywanie się lepszym i samorozwój. Pamiętaj, jak on straci pracę i przestanie tak wspaniale opowiadać, to nie może cię sprowadzać w dół, musisz sobie znaleźć innego, który tym razem zaimponuje czymś innym. No przecież tak powstają związki, a nie na zasadzie "on jest dobrym człowiekiem, chcę się z nim zestarzeć". I tak, chciałbym być z kobietą, której NICZEGO nie muszę udowadniać, przy której NIE MUSZĘ pokazywać jaki jestem zayebisty i brać udział w wyściu szczurów. Kobieta, przy której można być sobą, nawet słabym, dla której nieważne jest co robię - czy jestem lekarzem z pasji czy śmieciarzem, która będzie mnie kochać, bo jestem jaki jestem, bo po prostu dla niej jedynej jestem kimś wartym zestarzenia się razem, to skarb. A nie jakaś kolejna różowa, co pisze te swoje kocopoły, myśląc, że daje jakąś nadzieję przegrywom z wykopu, którzy nie mają czym zaimponować komukolwiek poza teczką od psychiatry. Twój wpis jest po prostu żenujący i tylko wkurza przegrywów. Co ty sobie w ogóle myślałaś, klikając wyślij.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
nieugięty-opiekun-11 pisze:
Po opisie wnioskuję po prostu, że on jakiś cieply
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Rudz1elec
zabawne ze jako 1 punkt jak go opisywałaś to opisałaś jego zajebista prace. Zatem poleciałas na jego status xDddddd typowe dla k---y z tindera
No tak, bo zaimponował mi tym co robi i w jaki sposób o tym opowiada, wydaje ci się że jak inaczej powstają związki? Ty byś chciał w ogóle być z kobietą której niczym nie imponujesz i która nie patrzy na ciebie z podziwem?Napisałam też w nawiasie że ja sama też dobrze zarabiam (mniej więcej tyle samo co on) żebyście mi nie zarzucili że jestem jakąś gold diggerką - ja się sama umiem utrzymać na dobrym poziomie, ale weszłam w związek z facetem bo go podziwiam. Sama też mam nie najniższy status społeczny który sobie własnymi rękami zbudowałam, więc ktoś kto ma pracę za minimalną raczej by mi nie zaimponował - uwaga szokująca wiadomość - w pary łączą się osoby o podobnym statusie Nie jesteś w stanie mnie obrazić jako zgorzkniały random z wykopu, nawet nie chce mi się tobie w żaden sposób oddać tego uderzenia - twoją karą jest to, że przez zacietrzewienie nie znajdziesz szczęścia, będziesz się tylko dalej sam w tym zatapiał. Skoro potrafisz przypadkową kobietę zwyzywać od k*** z tindera mimo że nie napisałam nic co mogłoby sugerować że jestem prostytutką to nie wróżę ci sukcesu, nigdy. Ta cała ohyda jest w twoim oku a nie w świecie i jeżeli tego nie zauważysz i nie postanowisz zmienić to faktycznie over dla ciebie już, smutne
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
wyrafinowany-twórca-68 pisze:
gdyby nie dobry zawód, to cała reszta nie miałaby znaczenia :) ale dalej mydl oczy innym i sobie
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@DragnipurakeNie pisze pod nickiem bo trafnie odgadłam że mnie tu będą wyzywać - i miałam rację, chociaż mnie to i tak dziwi i przeraża że mizoginia wybiła nawet pod tak sympatycznym wpisem, ja wam serio nic nie zrobiłam a że sama jestem teraz szczęśliwa to chciałam może wam przemycić jakieś dobre rady, żeby może ci biedni chłopcy spróbowali zmienić nastawienie i znaleźć szczęście, no ale dowiedziałam się że na tinderze się poznaje tylko kuwry a ja jestem po ścianie i jak się już wyskakałam to cośtam Wszystko potraficie zohydzić, to serio wam nie służy
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Jprdl wykopkiNapisałam Wam swoją historię bo mi się was czasami żal robi że tak grzęźniecie w swojej beznadziei i nakręcacie się że jak się nie jest w top 5% z twarzy i wzrostu to już tylko sznur No i co? Nie dotarło, jeszcze usiłujecie mnie obrazić i sami sobie wkręcacie że szczęście nie istnieje, nie wiem, dotknijcie trawy albo pogadajcie z lekarzem @elukubracja_depresji
na tinderze to się kuwry poznaje
Nie tylko jak widać, ale lepiej sobie tak to tłumacz i nigdy nie próbuj. Wszystkie kobiety to k*** i nikt nigdy nie jest szczęśliwy, pamiętaj xD no i nie zapominaj zawsze o tym wspominać każdej kobiecie to też pomaga xDTo nastawienie pomoże ci wyzdrowieć z depresji
Stoisz przed ścianą, to i zainteresowałaś się niskim zakolakiem. A wcześniej jak się wyskakałaś to twoje.
Wcześniej byłam 5 lat w związku, byłam zaręczona ale mojemu byłemu nagle wajcha się przestawiła w głowie i powiedział że jednak nie chce dzieci - i rozstaliśmy się bo nie dało się pogodzić na tym tle. Masz jeszcze jakieś teorie? Może jeszcze napisz coś o murzynach i kutasachI nie zapominaj, wszystkie kobiety to k***, jak widzisz kobietę to od razu musisz jej coś powiedzieć o skakaniu na kutasach - tak znajdziesz miłość i zbudujesz normalne życie @razdwatrzy55Na przykład kupił mi bez okazji paczkę makaronu w kształcie serduszek xDAlbo jak sobie kiedyś leżeliśmy to tak po prostu zaczął opowiadać grecki mit o Erosie i Psyche (Mógł pewnie zamiast tego zacząć coś pierdolić o tym że kobiety chcą się ruchac z murzynami a potem szukają betabankomatu no ale właśnie Mircy, ja tu wam usiłuję przekazać że to nie działa xD)@giko123
@mirko_anonim: ja oglądam dużo p---o i nawet potrafi mi stanąć w autobusie jak widzę ładną różową. Są faceci, którym nie staje jak oglądają dużo p---o? XD
Tak, są niestety, kiedyś miałam takiego chłopaka który był uzależniony od porno i bardzo źle to wpływało na nasze życie intymne więc może dlatego jestem teraz tak wyczulona na to
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
delikatny-widz-2 pisze:
Stoisz przed ścianą, to i zainteresowałaś się niskim zakolakiem.A wcześniej jak się wyskakałaś to twoje.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

o7u1q03ofnwk8wewm10oy86o

Dodane: 7 czerwca 2025 - 20:54:53
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy