Jestem totalnie załamana. Mamy z mężem jedno dziecko, chcieliśmy mieć drugie ale ja za bardzo się boję ciąży. Mam teraz 38 lat, przeraża mnie myśl że jeżeli płód będzie miał wadę genetyczną to każą mi go urodzić. Nie jestem katoliczką i nie chcę dziecka z zespołem Downa, nie uważam tego za coś super i nie rozumiem jak można chcieć żeby takie dzieci się rodziły skoro współczesna medycyna może sprawić żeby ludzie mieli tylko zdrowe dzieci.Takie dziecko zniszczyłoby życie mi i mężowi ale także naszemu synowi - wiecie jak to jest, dorastałby z #przegryw wiszącym nad głową bo wiedziałby że będzie musiał poświęcić życie i zajmować się rodzeństwem po tym jak nas zabraknie.Wiem, mogę się zawsze przebadać prywatnie i potem w razie co szukać pomocy za granicą jak pan Kaczyński radził, ale co powiecie na to: moja znajoma, matka dwójki dzieci, w trzeciej ciąży. Została OKŁAMANA przez lekarzy że dziecko nie ma wady genetycznej a miało i to ogromna. Jak znajoma w końcu poszła do innego lekarza który powiedział jej prawdę to było już za późno na terminację, miała normalny poród. Po porodzie kiedy była jeszcze pod wpływem hormonów pokazano jej trupa tego dziecka które oczywiście nie przeżyło porodu. Wyszła do domu, dwa dni później miała próbę samobójczą, prawie osierociła dwójkę dzieci. Spędziła trzy miesiące w szpitalu psychiatrycznym i teraz szuka możliwości wysterylizowania się za granicą żeby nigdy już nic takiego jej nie spotkało. Ona przeżyła, więc nie jest to przypadek który poznacie z mediów. I nie jest to jedyna taka historia.Rozmawiamy z mężem co dalej, on rozumie że ja jestem przerażona możliwością bycia w ciąży w Polsce, tutaj lekarz cię może okłamać bo boi się że jak będą wskazania do terminacji to wjedzie znowu jakiś Braun do szpitala i zrobi cyrk, więc bezpieczniej jest dowalić pacjentce bo ona jest mniej niebezpieczna niż Braun i jak już wyjdzie straumatyzowana z psychiatryka to nie będzie się mścić w świetle kamer. Mam emigrować żeby móc bez strachu urodzić zdrowe dziecko? Raczej się na to nie zdobędziemy a szkoda bo kiedyś nie chcieliśmy żeby syn był jedynakiem.Jak urodzę dziecko z Downem to kandydat za życiem aka Nawrocki przyjdzie, weźmie je i będzie wychowywał? Oczywiście że nie, wtedy radź sobie babo sama, trzeba było nie rozkładać nóg HEHEWiecie, najgorsze jest to że jakbym się puszczała w klubach i po prostu wpadła to nie byłoby problemu bo tabsy przez neta itp. Problem jest w tym, że ja chcę dziecko, po prostu gdyby płód był uszkodzony to chciałabym zakończyć ciążę i szybko spróbować jeszcze raz żeby sprowadzić na ten świat zdrowego człowieka a nie upośledzonego albo zniekształconego. I to ja mam teraz problem a nie laski z klubów, bo wiem że w Polsce lekarze się boją i potrafią kłamać, a nowy prezydent lubi jak kobiety rodzą dzieci z Downem, uważa że powinno być ich jak najwięcej - nie wiem czemu? Miałam serio nadzieję że te wybory coś zmienią i ucywilizują prawo związane z ciążami. Teraz nie wiem czy zdecyduje się na sterylizację jak koleżanka, może mąż się podwiąże. Nie ma nadziei na normalność w prowadzeniu ciąży w Polsce, ja się za bardzo boję że gdy cokolwiek pójdzie źle to nieprawidłowa ciąża zniszczy życie całej naszej rodziny - muszę się też martwić o dziecko które już mam i najrozsądniej jest nie ryzykować, nawet kosztem braku rodzeństwa. Ale jest mi strasznie smutno, kiedyś myślałam że polityka to abstrakcja albo coś w rodzaju hobby którym się można interesować albo nie a okazuje się, że może mi pozmieniać nawet intymne plany rodzinne - bo kształt naszej rodziny to nagle nie coś co ustalam razem z mężem (moglibyśmy się zastanowić wspólnie w razie czego czy np mamy siłę na opiekę nad potomkiem z chorobą genetyczną czy nie) - ustalać to będą za nas politycy. Nie ważne czy to zakaz czy nakaz aborcji w przypadku uszkodzenia płodu - nakazu nikt nie postuluje ale byłoby to takie samo gunwo #aborcja #demografia #medycyna

