Opublikowane

Moje zawirowania w relacjach damsko-męskich

W swoim zyciu nie mialem za duzo relacji damsko-meskich. W podstawowce nie myslalem o tym tak jak teraz co jest dosc oczywiste, bo bylem dzieckiem. Gimnazjum i liceum to byly poczatki mojej izolacji od rowiesnikow mimo, ze mialem kolegow trzymalem sie raczej na uboczu, nie wychodzilem z domu. Bylem pochloniety internetem tam mialem znajomych z ktorymi mialem wspolny jezyk i mialem wrazenie, ze oni sa lepsi. Studia 1 rok to tez okres samotnosci myslalem, ze cos sie zmieni ale dalej bylem takim troche outsiderem, ktory probowal sie socjalizowac i wtłumic w grupe. Drugi rok czyli ten obecny to chyba moj peak zycia, poznalem mase fajnych ludzi, duzo wspomnien, ale nadal brak zadnej romantycznej relacji. Wrocmy moze do gimnazjum/liceum czyli czasu w ktorym zylem w piwnicy i nikt mnie nigdzie nie zapraszal, bo kazdy wiedzial ze nie ma sensu mnie pytac bo i tak odmowie. Zdarzaly sie przypadki, ze gdzies wychodzilem, ale bardzo sporadyczne. W tym czasie poznalem przez internet dziewczyne (mialem chyba z 15/16 lat), ktora sie zauroczylem. Dogadywalismy sie, nigdy wczesniej nikt mnie tak nie traktowal co mialo pewnie mocny wplyw na moja psychike i odrzucenie w pozniejszym czasie. Slyszalem od niej nieironiczne kocham cie, poswiecala mi duzo uwagi, widzialem po niej ze jej mocno zalezy. W ktoryms momencie peknalem, bo przestala sie tak angazowac i wyznalem jej uczucia i spotkalem sie z odpowiedzia, ze ona tak tego nie widzi. Po czasie coraz bardziej sie zaczynalem gubic w tym wszystkim bylem dla niej nieznosny, dostalem bloka. Dosc szybko dala mi unblocka, bo sama sobie nie dawala rady bez kontaktu ze mna. To byla znajomosc, ktora na przestrzeni 5 lat miala wzloty upadki dostawalem bloka, unblocka, stalkowala mnie obsesyjnie co ja tez zreszta robilem. To byla moja pierwsza relacja w ktorej rzeczywiscie kogos bardzo mocno pokochalem. Spotkalem sie z nia dwa razy, na pierwszym spotkaniu duzo sie mizalismy, calowalismy (to byl moj pierwszy fizyczny kontakt). Po czasie mi wytlumaczyla, ze to nie znaczy ze chce kontaktu, ona sama siebie nie rozumie i nie chce robic nadziei. Nie rozmawialismy dobre 1,5 roku. Moja psychika robila przysiady doslownie, nie bylem w stanie jesc, obsesyjnie o niej myslalem, to byly czasu covidu spalem od 16 do 2 w nocy tylko, zeby nie widziec jej aktywnosci czekalem na zajecia zdalne jak sie konczyly to szedlem znowu spac. Przy tym wszystkim mialem codziennie niesamowity scisk w zoladku, bylem calkowicie rozjebany psychicznie. Znowu dostalem unblocka (ona przez ten czas mnie stalkowala mimo bloka). Przyjechalem do niej, pierwszy raz sie ruchalem. Pozniej jak sie dowiedzialem ona miala przerwe z chlopakiem w tym czasie do ktorego juz nic nie czuje i jest nim zazenowana. Dogadywalismy sie z 3-4 miesiace. Pozniej znowu jej zaczelo cos odpierdalac, unikala mnie, chciala zmniejszyc intenswynosc kontaktu - koniec koncow znowu dostalem bloka. Znowu przez jakis dluzszy czas mialem rozjebana psychike. Z czasem zaczalem rozumiec ze bylem jej tylko potrzebny do walidacji, ze jest ladna, zeby mogla sie poczuc kochana. To jest ogolnie dziwny przypadek, bo ma tak z wieloma osobami. Niby sie z kims dogaduje, ale potem wlatuje blok. Aktualnie moge powiedziec, ze jestem w miare wyleczony z tej relacji, widze wady, nie byla dla mnie dobra osoba, pierwszy raz w zyciu to ja ja gdzies zablokowalem, przestalem dawac sygnaly ze o niej mysle i nie mam zamiaru nic z tym robic, nie potrzebuje zadnego kontaktu. Zrozumialem tez, ze powinienem sie zainteresowac innymi dziewczynami, nie potrzebuje jej. I tu przychodzi drugi rok studiow, czyli moja druga relacja w ktora sie zaangazowalem. Sprawiala wrazenie dziewczyny ktorej szukam, czyli takiej nietuzinkowej z fajnym poczuciem humoru, dziewczyna ktora odrywa sie od standartow typowej laski. Jak sie pozniej okazalo ona tez miala zjebane dziecinstwo itp itd. Ale od poczatku mielismy calkiem fajny kontakt, sama zabiegala zebysmy gadali jak np sie nie odzywalem to miala mindfucka. Siedzielismy z innymi ludzmi i zawsze szukala mnie wzrokiem, ja tutaj nie sugeruje ze jej sie podobalem tylko ze bylem jakis najbezpieczniejszy, kims do kogo mogla sie zwrocic. Byly przypadki, ze sie z nia widzialem w akademiku mowie jej ej idziemy na palarni, ona mowi ze spoko tylko idzie do lazienki, zauwazylem ze pomalowala sobie usta (po chuj to nie wiem, ja dalej zakladalem w swojej glowie ze jestem tylko kolega do pogadania). Z czasem zaczela mi opowiadac o innych gosciach, ze np widziala dzisiaj takiego przystojnego wysokiego (ja mam 172cm jakos) chlopaka w autobusie. Okazalo sie tez, ze inni chlopacy z akademika byli nia zainteresowani i mi o tym mowila. Od tamtego momentu juz wiedzialem, ze to sie zjebie i nie ma sensu z nia gadac. Okazalo sie, ze inni chlopacy z akademika tez sa nia zainteresowani, ale jakos nie brala ich pod uwage. Koniec koncow z jednym skonczyla w zwiazku, czyli ten o ktorym mowila, ze ona chyba z nim nie chce byc, bo go zrani czy cos. Jak razem pilismy wodke w parku to on jej pisal zniecierpliwiony co robi, kiedy wraca i czy tez moze z nami posiedziec. W pewnym momencie zaczela z nim wiecej siedziec, on bardziej o nia zabiegal i zwyczajnie zaczalem ja ghostowac, miec wyjebane jajo. Nawet jak zaczela byc z nim w zwiazku to pozniej sie pytala, czy nie pamietam jak razem siedzielismy i gadalismy i to wszystko to byl jakis zart czy co ta cala znajomosc? Powiedzialem jej po prostu, ze jest teraz mi calkowicie obojetna nie czuje ani sympatii, ani zlosci. Zaczalem sie po prostu czuc jako dodatek, gdyby sie nudzila to moze zawsze napisac do mnie, nie chcialem czegos takiego. Do tej pory z nia nie gadam i nic do niej nie mam, ale to kolejny przyklad ze jestem tylko kolega gejem. Trzecia sytuacja jest dosc swieza, poznalem ja przez internet. Duzo ironicznego flirtu, mase mieszanych sygnalow, ktore troche zle odczytywalem. Bezposrednie pytanie czy nie chcialbym do niej przyjechac cos obejrzec, irytowanie sie jak ja trollowalem ze jestem w jej miescie, a rzeczywiscie nie bylem. Podchodzilem do tego wszystkiego z dystansem, ale mialem w glowie ze moze cos z tego wyjdzie. To chyba najbardziej spoko dziewczyna z tych trzech pod wzgledem charakteru tzn. miala cos do powiedzienia, byla zabawna jak na kobiete, mielismy wspolny jezyk. Ona tez mnie polubila, potrafila do mnie pisac od razu po przebudzeniu bo miala na 6 do pracy, ktos jej ukradl konto na instagramie, dodala mnie od razu na drugie. To tez jest mimo wszystko troche podobne do drugiej dziewczyny, bo sluchanie o innych typach itp. W ktoryms momencie mnie to przytloczylo i napisalem jakos posrednio, ze czuje sie zraniony nie rozumiem swoich emocji, nie wiem czy ja kocham. Zareagowala normalnie nie wysmiala mnie, chciala dojsc do jakiegos consensusu, przy tym tez tlumaczac ze ona nie wyznawala zadnych uczuc w moja strone. Mimo tych wiadomosci, dogadywalismy sie jeszcze przez jakis czas, ale znow wymieklem zaczalem ja ghostowac po jednej sytuacji, bo jak sie dowiedzialem zaprosila sobie kogos do mieszkania. Napisalem jej, ze juz z nia nie pisze potem sie troche najebalem i wyslalem dluzsza wiadomosc gdzie moze niepotrzebnie wytknalem, ze nie chcem byc kolega od walidacji i uznania kiedy takie rzeczy sie dzieja. Tez, ze niektore rzeczy interpretuje od niej tak i tak, ale nie sugerowalem tego ze ona jest we mnie zakochana, bo ja to wiedzialem od poczatku nie bylo tego potwierdzenia. Po tej wiadomosci nic nie odpisala, po jakims czasie chcialem chociaz znac jej stanowisko, co ona mysli, jak sie zapatruje. Mimo wszystko bylo mi przykro, ze to sie tak zjebalo znienacka. Okazalo sie, ze poczula sie bardzo urazona tym i zrobilem z nia pick me szmate, ona mi nie robila zadnej nadziei, bo to bylo oczywiste ze to ironia. Jakos sobie to wszystko wytlumaczylismy mysle, ze jestesmy w pokojowych warunkach na ten moment, ale raczej bez szans na zadna relacje, ani kontakt. Mysle, ze ona sama ma mindfucka co teraz, ale to bylby brak szacunku z mojej strony gdybym dalej z nia pisal. Ta ostatnia znajomosc spowodowala u mnie lekki kryzys tozsamosci. Kim jestem dla kobiet? Czy to ma jakikolwiek sens probowac przedrzec sie przez mur, zeby dostac milosc (niespodzianka, ale nie chodzilo o seks), ale zawsze dostaje zawód. Co jest nie tak ze mna, ze moja aparycja albo sposob bycia wzbudza tylko i wylacznie sympatie, ale nic wiecej. Czasem czuje zainteresowanie ze strony innych dziewczyn, ale zawsze wole jak to sie dzieje jakos randomowo nie na zasadzie podchodze siema chcesz sie poznac. Nie interesuje mnie relacja czysto fizyczna, chcialbym miec kogos z kim mialbym gleboka wiez. Co ja tak wlasciwie moge zrobic, teraz czeka mnie reset wracam do rodzinnego miasta, bede robolem przez 3 miesiace, wiec tak w sumie to tylko praca jedzenie i spanie. Ale potem co? Tinder no nie wiem to chyba odpada, portal na ktorym jedna laska pisze z 50 innymi chlopakami i szuka wrazen. Kluby nie moja bajka, kazdy chce jednorazowa przygode. Czy tu jest potrzebna terapia czy po powinienien po prostu wejsc na tag blackpill, zaczac czuc nienawisc do kobiet (oprocz mojej mamy, siostr i babci). Mam 22 lat to nie jest duzo, ale to tez taki wiek w ktorym zaczynasz sobie zdawac sprawe ze trzeba dzialac to nie jest, az tak daleka droga do 30tki. W pazdzierniku to bedzie moj ostatni rok studiow, nie mam naprawde pojecia co dalej, jak skonczy sie na tym ze wroce do swojej wioski, bez nikogo wartosciowego w swoim zyciu to chyba lina. #friendzone #gorzkiezale #gownowpis #spierdolenie
21

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

hdyrvxmmk9g0p88yqzl2mjfm

Dodane: 25 czerwca 2025 - 15:54:13
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy