Opublikowane
#samozycie #praca #kariera #marzenia #psycholog #psychiatra #gorzkiezaleHej, ostatnimi czasy nie radzę sobie sam ze sobą w taki sposób, że nie wiem co chcę w życiu robić. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w tym roku mija mi 31 lvl.W tym wieku powinienem już mieć założoną rodzinę, mieć własne M, a nie zastanawiać się jak nastolatek "hmmm, a czym ja chciałbym się zająć w życiu".Mentalnie cierpię, a początek tych rozkmin zaczął się już dobre parę lat (5-7?) temu.UGUŁEM: Chciałbym robić w życiu coś pożytecznego, ekscytującego i dającego dobrą kasę. Mógłbym się rozwodzić i użalać jak przegryw, że buuu rodzice nie zaszczepili we mnie żadnej pasji albo tym podobne pierdy. Jednak mam na tyle dużo lat i pieniędzy, że sam już powinienem to odkryć. I to nie tak, że nic w życiu nie robiłem i neetuję, o nie. Wbrew pozorom skończyłem studia, ale kierunek numer 1 okazał się być beznadziejny, próba założenia własnego biznesu nie wyszła (nie opłaciło się), a kierunek numer 2, w którym pracuję jest znośny, ale to dead end, martwy koniec.Najgorzej, że cały czas bazuję na takim zrytym, możliwie że narcystycznym przeświadczeniu, że w podstawówce byłem chyba w top10 uczniaków, w gimnazjum i liceum tak samo - paseczki na świadectwie bez żadnego wysiłku.Może faktycznie, jestem przeciętny i nie umiem tego zaakceptować, przecież gdybym był takim koksem to po rocznej nauce wszedłbym w świat IT i 30 k wypłaty (żartuję).Zastanawiam się skąd się to bierze - czy to po prostu moja bylejakość, zamulenie social mediami albo jakieś k^%wa zaburzenie psychiczne. Nota bene byłem u psychologa i psychiatry pod kątem diagnozy ADHD i faktycznie dostałem diagnozę. Dostałem lek (znany Medikinet) i właściwie nie wiem, czy działał na mnie prawidłowo, moim zdaniem chyba nie, co świadczy też o tym, że raczej ADHD nie mam (cicho sza, ale MDMA na mnie działa, a nie powinno, kolejny argument, że ADHD raczej nie mam). Leków nie biorę, papier z diagnozą schowałem do szuflady.W obecnej pracy nawet sobie radzę i spokojnie przesiedziałbym tutaj kolejne 10 lat, ale boję się momentu alb dnia, w którym stwierdzę, że psychicznie już nie wyrabiam i po prostu tu nie przyjdę. Nie wiem, gdzie miałbym iść dalej, chyba poszedłbym do pierwszej lepszej Żabki aby tylko z głodu nie umrzeć.Czuję się z tym paskudnie, że nie przykładam się do roboty i robię rzeczy bylejak. Chciałbym odnaleźć się w jakiejś profesji i mieć z tego szczerą radość i motywację. Douczać i ogarniać temat by móc np. uczyć innych. Być ekspertem, a nie typowym Mariuszem, który z takim podejściem skończy w pracy na produkcji.

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clx51dq9k02xj77rosc3q1zi1

Dodane: 7 czerwca 2024 - 20:45:14
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy