Z cyklu #kolchoz i #januszex w wersji ultra hardHistoria o tym jak zostałem ostro wydymany bez mydła przez lokalnego Janusza biznesu prowadzącego zakład uszkadzania pojazdów samochodowych.Poszedłem po maturze do Janusza pracować jako elektryk samochodowy, stwierdził że najpierw musi mnie sprawić więc przez 2 miesiące zapiepszałem za darmo od 7 do 17 od poniedziałku do piątku i od 7 do 14.30 w soboty (nie raz zostając po godzinach np. do 21). Po 2 tygodniach zaczął mi rzucać ochłapy pokroju 50-100zł na tydzień. Po darmowym okresie próbnym stwierdził że on nie potrzebuje pracowników, ale może mnie wziąć na staż z UP, niestety zgodziłem się. Staż miał się rozpocząć za 2 miesiące, więc jeszcze tak przez 2 miesiące robiłem za tą jego śmieszną jałmużnę. Przez pierwsze dwa miesiące stażu było w miarę ok, dokładał mi coraz więcej obowiązków typu zamawianie części, wystawianie faktur i ogólna obsługa logistyki, łącznie z jeżdżeniem po części (choć według umowy z UP nie mogłem opuścić bramy kołchozu) oczywiście pracowałem w godzinach tak jak wszyscy plus soboty. Ale po 2 miesiącach stażu się zaczęło wieczne narzekanie że ja nic nie robię i gadanie że on nie płaci za nic nie robienie, zaczął mi wyznaczać durne zadanie jak pompowanie mu kół w bemece za ćwierć miliona, mycie akumulatorów i ich układanie choć to były złomy. Przegią w momencie gdy kazał mi wyrzucić śmieci w momencie gdy robiłem adaptacje Liner Valve Offset w Prius 3, musiałem trzymać hamulec przez ten czas. Przeglądałem oficjalne schematy elektryczne to ten przyszedł i kazał mi płot naprawiać "bo on nie płaci za oglądanie szlaczków". W międzyczasie napatoczyła się kontrola z US, która wykazała że są jakieś małe nie prawidłowości i wlepili mi 2k kary. Mało patrząc na to że tylko na 2/3 usług był wystawiony paragon bądź faktura. Pod koniec lutego 2026 oznajmił mi że on nie zamierza mi dać umowy po stażu, ale jak chce to mogę zostać i robić ale on nie będzie mi płacić, mimo że miał podpisane zobowiązane z urzędem że musi mnie zatrudnić na dwa miesiące. Do niego często przyjeżdżali właściciele innych warsztatów z mojego zadupia i słyszałem jak do nich gadał żeby mnie nie przyjmowali jak przyjdę do nich, że nic nie robię i nic nie umiem. A ponieważ napatoczyła się jeszcze kontrola z WIOŚ, dwa dni przed końcem stażu kazał mi wypierdalać i nigdy nie wracać oraz że tak mi zrobi że nigdzie w tym zaścianku pracy nie znajdę. Jeszcze potem mnie straszył że jego ludzie mi ręce i nogi połamią oraz wywiozą do lasu. I niestety faktycznie tak jest, w tym mieście prawdopodobnie nie znajdę już pracy w swoim zawodzie, przynajmniej tyle że mam swój sprzęt i dorabiam sobie robiąc to co on tylko że trochę taniej, ale ja nie ma takich reklam jak on.#januszex, #januszebiznesu, #przegryw

