Cześć,taki temat w pracy - Jesteśmy na ukończeniu pewnego dużego i ambitnego projektu. Z planem wejścia na rynek międzynarodowy. Około 3 lata pracy zespołu poświęcone. Firma znalazła poważnego inwestora i wszystko zapowiada się na sukces. Jakiś czas temu doszła nowa osoba do pomocy z papierkami, dziewczyna która de fakto pracując w naszym otoczeniu ma dostęp do wielu informacji, w tym rysunków projektu, wycen, dostawców, a zarząd siedzi razem z nami i padają czasem strategiczne tezy itp. Moim zdaniem, dziewczyna ma problemy psychiczne - mitomanka, plecie bzdury i generalnie widać, że coś z nią nie tak. Podczas luźnej rozmowy ze mną palnęła kwestię, że właściciel konkurencyjnej firmy, to rodzina jej chłopaka. Dodam, że chodzi o na prawdę duże pieniądze, a stworzenie takiego projektu od zera to minimum kilka lat pracy. Z tym panem podobno ma częsty kontakt przez jej chłopaka, a na domiar złego powiedziała, że ten gość ma na nią teczki - z kim pracuje, co robi itp. Rzekomy chłopak pojawił się znikąd, krótko po jej zatrudnieniu w firmie. W dodatku jakiś komandos. Nigdy nie musiałem informować przełożonych o tak ważnych tematach, nagrań też nie mam. Czy warto jednak podjąć temat i jak można by się do tego zabrać, aby nie narobić sobie szkody? Co gorsza, zarząd raczej patrzy na nią jak na niewinną istotę i ciężko będzie rzucić tak poważne oskarżenie.#praca #pracbaza #logikarozowychpaskow #prawo #pytanie

