Ależ ludzie są perfidni...Kończę budować dom. Dobrze z żoną zarabiamy (łącznie 20-37 k netto w zależności od miesiąca).Mojego brata na dom nie stać, bo pracuje w fabryce, a jego żona jest fryzjerką na jakąś 0,000001 etatu, żeby jak najwięcej brać "pod stołem". Jej rodzice puścili ją z domu z niczym i nie mają zamiaru nic jej przepisać, bo ich zdaniem to jej mąż ma zadbać o jej przyszłość. Oni dołożyli do mieszkania jej brata i jemu też chcą przepisać dom. I wiecie co? Zarówno ona, jak i jej rodzice wjeżdżają na mojego brata, że nie potrafi zapewnić rodzinie przyszłości. Ostatnio zaczęła też na niego naciskać, że nasi rodzice powinni sprzedać jeden ze swoich domów i dać im na budowę, oraz przepisać im 3/4 swojego drugiego domu (małego nad jeziorem), bo oni mają trójkę dzieci, a ja jedno, i do tego "5ramy kasą" według niej. Czaicie? Obca baba chce decydować, co ze swoim dorobkiem życia mają robić moi rodzice.Sam chciałem zasponsorować bratu działkę, żeby mógł w miarę możliwości powoli stawiać sobie domek, bo go kocham, wiem, że ciężko pracuje, i chcę, żeby jego dzieci miały kiedyś własne pokoje, a nie 60 mkw i brak miejsca do odrabiania lekcji. Nie chciałem też wcześniej nic od rodziców, bo mówiłem, że mi się wiedzie i jeżeli chcą, powinni wesprzeć brata. Zmieniłem jednak zdanie, bo dwie rzeczy, których najbardziej nienawidzę to złodziejstwo i roszczeniowość. Nie po to studiowałem i budowałem doświadczenie zawodowe, żeby ktoś, kto w tym czasie siedział na dupie i robił kolejne dzieci mimo braku perspektyw, dostał za darmo od moich rodziców dom. Wygarnąłem bratowej, że nie powinna myśleć o domu, kiedy nie może nawet dostać telewizora na raty, a o swoim majątku mają prawo decydować jedynie moi rodzice. Rodzice z rigczem powiedzieli, że z każdą złotówkę, którą mogą wesprzeć brata, ma iść złotówka od rodziców synowej. Sprawa lekko ucichła, ale brat żali mi się, że w domu non stop słyszy, jakim to jest nieporadnym mężczyzną. Stoję teraz w rozkroku, bo chcę dobrze dla brata i jego dzieci, mi niczego nie brakuje, a jego zdrowie psychiczne wisi na włosku.Co zrobilibyście, gdybyście "5rali kasą", stać by was było na kupno dużego mieszkania lub domu dla brata i jego rodziny, ale połowa tej rodziny wyciągała rękę po niewswoje pieniądze, wręcz ich żądając? Ukochany brat i dobro jego dzieci ważniejsze? Zaczynam sobie wmawiać, że to ja nie mam empatii...#rodzina #logikarozowychpaskow #praca #zycie

