Tldr - jak zgasić ciocie przy rodzinnym stole i nie dać się ośmieszać. Przed historią ważny jest kontekst. Od 10 lat borlykam się z otyłością. Ostatnio przeliczyłem i przez te 10 lat zrzuciłem (wg. Różnych aplikacji ponad 100kg) a przytyłem 80-pare. Moja waga to sinusoida i w zależności od tego czy i jakie leki mam przepisane moja waga skacze lub spada. Od 10 lat też chodzę regularnie na siłownię, mam dietetyka, psychologa i chodzę do psychiatry i cała rodzina o tym wie. W każdym razie walczę chociaż różne są tego efekty.Ostatnio była 18 mojej siostry, na którą została zaproszona moja ciocia. Typowa 40-letnia karyna co wali wódę co imprezę i pali paczkę szlugów dzień w dzień. Zaczepiła mnie raz przy znajomych i powiedziała w prost - znowu się spałeś, weź pójdź na siłownię bo aż przykro na Ciebie patrzeć. Ch*j tam, że chodzę regularnie i dobrze o tym wie.Stwierdziłem, że nie będę robił burdy przy dziewczynie i gościach. Machnąłem na to ręka i poszedłem na dwór. Potem jak jadłem normalnie pierwsze i drugie danie to cały czas się na mnie patrzyła i śmiała się ze swoją córką. Czułem jej wzrok na sobie za każdym razem jak jadłem jakiś posiłek a jadłem normalnie bo mam wyliczone kcal na dzień.Następnego dnia był grill u nas w domu, oczywiście ciocia też została zaproszona bo nie ma gdzie spać.Przy rodzinnym stole podczas grilla wyjechała mi z tekstem "Weź no anon, ja Cie poznać nie mogłam. Strasznie wyglądasz. Weź się ogarnij bo wyglądasz obrzydliwie"No i nie wytrzymałem. Oczywiście, żeby nie mówić w emocjach wziąłem sobie głęboki oddech i spokojnym głosem powiedziałem"Ja też Cie ledwo poznałem, bo od naszego spotkania zęby Ci się zrobiły bardziej żółte od fajek i doszło Ci kilka nowych zmarszczek. Weź coś z tym zrób bo wyglądasz obrzydliwie."Rozpłakała się przy stole i powiedziała, że ona na to wpływu nie ma a ja mam xdNo to jej powiedziałem, że w przeciwieństwie do niej ja coś robię i staram się z tym walczyć. Chodzę do lekarza i mam mam specjalistyczny trening 3x w tygodniu a jej się nawet fajek rzucić nie chce.Wypaliła, że to pewnie przez śmieciowe żarcie a moja dziewczyna powiedziała, że sobie wyprasza bo to ona gotuje.Potem mój wujek dodał, że on też jest chory (zostało mu około 3 lata życia) i ma 20 kg poniżej minimalnej wartości a jakoś do niego się nie dopierdala.Ciocia strzeliła burka, powiedziała że ma w dupie taki grill gdzie ją obrażają i pojechała do domu 200 km xdI na koniec. Mireczki które borykacie się z otyłością albo niedowagą. Walczcie z tym gównem, nie dajcie sobie wmówić, że to coś normalnego. Jest to choroba i to śmiertelna więc walczcie, bo śmierć w wieku 30 lat na zawał nie fajna.A do ludzi, którzy chcą serio pomóc bliskiemu a nie go wyśmiać przy rodzinie i podbudować sobie ego - jak chcecie o tym pogadać to zabierzcie znajomego na bok. Zapytajcie czy się leczy, czy ćwiczy. Czy może robi coś źle. Dajcie porady. To jest prawdziwa pomoc. Nie oszukujmy się. Jest to choroba a nie styl życia. Nie różni się to zbytnio od alkoholizmu czy bycia narkomanem. #otylosc #dieta #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zdrowie

