Jakim cudem nie mieć depresji? Żyję w małym miasteczku, pracuje sobie i dodatkowo po pracy chodzę do pacjentów. Wyciągam w zależności od ilości pacjentów 6300-7000 netto w miesiącu, czyli jak na miasteczko powiatowe nie jest źle Mieszkam na razie z rodzicami, aby spokojnie zarabiać i niedługo bedę brał kredyt na mieszkanie. Ćwiczę, podróżuje, mam znajomych, ogólnie mam super życie by się wyadawało.Niestety kiedyś sobie ubzduralem wejdę w zwiazek, jak już będę pracował. Kiedy zacząłem pracował udało mi sie być w 2 związkach, które niestety po kilku miesiącach się rozpadaly przez odległość (60-70km). Chciały kogoś na stale w mieście wojewódzkim. U siebie w mieście większość w moim wieku i okolicach (23-27 lat) jest zajęta. Zostały jedynie same po przejściach, z patologii czy dzieciate. Reszta normalnych pozajmowana. Ostatnio pisałem już poważnie z jedną wykształconą dziewczyną, narobilem sobie nadziei, a dopiero na spotkaniu mi powiedziała, że ona ma jednak dwójkę dzieci i czar prysł. Dziewczyna 26 lat..... Boli naprawdę kiedy widzisz przeciętnych ludzi w twoim wieku, którzy nie ćwiczą, znacznie gorzej zarabiają, ale kogoś mają. Ale wszyscy z nich poznali się na etapie szkoly/studiów, więc pretensje mogę mieć tylko do siebie. Wszyscy rówieśnicy albo już po ślubie, albo czekaja juz na dzieci. Mieszkają na swoim.Jeszcze o ile mieszkam z rodzicami mam się do kogo odezwać, ale jak będę mieszkał sam, to wiem, że psychicznie nie wytrzymam, a znajomi z pracy czy po pracy nie zrekompensują braki bliskiej osoby. Nie chcę wyjeżdżać ze swojego miasteczka, bo trzyma mnie tutaj spoko praca, rodzina i zaraz kredyt na mieszkanie. Gdzie kogoś szukać oprócz portali randkowych? Wiem, że widmo samotności albo narobi mi poważnych problemów na psychice, które będę musiał leczyć u terapeutów, albo co gorzej kiedyś targnę się na wlasne życie. #zwiazki #depresja #samotnosc #tinder

