Moja dziewczyna ma do mnie pretensje, bo nie mam „ambicji”Siema, chciałem zapytać, czy to ja mam coś z głową, czy moja dziewczyna wymyśla jakieś problemy na siłę.Mam 29 lat, pracuję na produkcji, zarabiam minimalną, wynajmuję kawalerkę w bloku. Chciałem wziąć kredyt na podobne mieszkanie, żeby w końcu mieć coś swojego, ale teraz się zastanawiam, czy jest sens. Moja dziewczyna (24 lata, po studiach, pracuje w biurze) zaczęła mi ostatnio marudzić, że „stoimy w miejscu” i że nie chce tak żyć. Że ona chce się rozwijać, a ja „nic od życia nie chcę”.No i sorry bardzo, ale czego ja mam niby chcieć? Mam pracę, mam gdzie mieszkać, mam co jeść, na piwo z kolegami też starcza. Nie każdy musi być jakimś dyrektorem czy milionerem. A ona ciągle coś – że „powinienem chcieć więcej”, że „za 10 lat będę w tym samym miejscu”, że „nie wyobraża sobie życia z kimś, kto nie ma żadnych aspiracji”.Tylko co ona sobie myśli, że każdy będzie miał superkarierę? Praca to praca, robię swoje i tyle, a nie jakieś ambicje, awanse i inne bzdury. Ona mi mówi, że chce „pójść do przodu”, może kiedyś mieszkać za granicą, a ja się w tym wszystkim gubię. Po co mi to?Czy tylko ja uważam, że przesadza? Ja naprawdę nie widzę w tym problemu, ale może ktoś mi wytłumaczy, o co jej właściwie chodzi?#logikarozowychpaskow #rozowepaski #zwiazki #niebieskiepaski #pieniadze

