Mam dość takiej relacji z matką. Mam 25 lat a ona myśli, że cały czas można mi dawać jakieś wskazówki do życia, żeby np. nie jechać za granicę znowu, żeby sobie zrobić studia mgr i przez głowę jej nie przejdą jakieś fakty finansowe czy inne przesłanki, po prostu chce jak najlepiej dla synulka. I tak w kółko macieju. Ja robię po swojemu, o wielu rzeczach nie mówię, wkurzam się na siebie jak za dużo powiem. Wolny to się czułem za granicą najbardziej i w Polsce w mieście wojewódzkim tak też się czuję. Finansowo też staram się być wolny ale znowu mam przestój pomiędzy jedną a druga pracą i może być tak, że wrócę na studia i będę pracować mniej - więc będę troszeczkę korzystał z ich forsy. Oczywiście matce co odpowiada, jak mówię ich pieniądze to ona mówi "nasze". Nie mam już czasem z nią siły. Niech o siebie lepiej dba niż o mnie. Zrywam tę pępowinę a ona sama potrafi ją zespoić, np. kiedy za dużo o swoim życiu jej powiem.Czy robię z igły widły, czy też moja mama jest psychicznie przemocowa i chce mnie niańczyć całe życie?#rozwepaski #niebieskiepaski #zwiazki #rodzina #dom

