Pytanie do "normików": co byście zrobili w moich sytuacjach życiowych, które mi się przydarzyły i moim zdaniem były dziwne.Kiedyś, gdy zaczynałem swoją pierwszą pracę, były tam dwie zmiany. Z ludźmi z mojej zmiany miałem bardzo dobry kontakt, normalnie rozmawialiśmy. Zauważyłem jednak, że gdy przychodziła druga zmiana, wszyscy się z nimi witają. Postanowiłem więc też tak robić.Podchodzę do pierwszej osoby, mówię „dzień dobry” i wyciągam rękę, a ona kompletnie mnie zignorowali. Stałem na wprost, to zrobiła krok w bok i poszła dalej bez słowa. Jakby mnie nie i był duchem albo jakąś przeszkodą. Reszta tak samo. I dodam, że nie tylko ja byłem nowy – był jeszcze jeden chłopak, który zaczął pracę dwa tygodnie przede mną. Z nim normalnie się witali, rozmawiali. A ja to jakieś powietrze byłem.Inna sytuacja była jeszcze wcześniej, w technikum. Napisałem do kolegi wiadomość na Messengerze, nie pamiętam dokładnie czego chciałem. A on mi odpisał wprost: „nie chce mi się z tobą gadać”. I to tyle. A cały czas siedział aktywny, pisał z innymi.I teraz mam pytanie:Co byście zrobili, gdyby ktoś potraktował was tak twarzą w twarz, publicznie – powiedział, że z wami nie będzie rozmawiać, a chwilę później z innymi normalnie gadał? xd może jakąś byście to skomentowali?Obydwie sytuacje chyba upokarzające#psychologia #depresja #praca #pracabaza #ludzie #relacje

