Opublikowane

Jak radzić sobie z hałasem w bloku?

Jak można sobie poradzić psychicznie z.. nasłuchiwaniem hałasu?Ja wiem jak to brzmi, więc w skrócie opowiem: Aż do końca studiów mieszkałem z Rodzicami w domu na obrzeżach miasta, gdzie było tak cicho, że dosłownie było słychać bicie serca. Teraz od niecałych trzech lat mieszkam w bloku. Sąsiadów mam.. no normalnych po prostu, czasem ktoś coś głośniej się zaśmieje, czasem krzyknie, zwykli ludzie. Tyle, że ja jak tylko usłyszę jakiś hałas od nich, to potem nie mogę się na niczym innym skupić, bo "czekam" aż znowu dojdzie do mnie jakiś dźwięk, wkurzając się tym. Problem jest we mnie, ale nie wiem jak sobie z tym radzić. Nawet jakbym kupił chatę na zadupiu, to będę mieć to samo z wyciem wilków w bieszczadach.. Nie mam nerwicy, ot zwykły chłop ze mnie, spokojny na co dzień. Co ciekawe, to dźwięki z ulicy (auta etc.) kompletnie mi nie przeszkadzają, ignoruję je jako "tło"Możecie mi doradzić coś innego niż bilet do choroszczy? pozdro#nieruchomosci #mieszkanie #sasiedzi #psychologia
411

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
cierpliwy-społecznik-82 pisze:
Dzięki Ci za ten wpis, widzę, że nie tylko ja tak mam. Mi pomógł trochę oczyszczacz powietrza, a tak to jeszcze pracuję z domu więc często "nasłuchuję", zacząłem też słuchać muzyki bo nie jestem w stanie siedzieć ciągle w anc choć to też wcześniej robiłem (do momentu az je zepsulem po uzywaniu ich po 12h dziennie).Myślę, że to nasiliło mi się od dużego stresu i być może jest to nerwica, jakby ktoś trafił na ten post to dajcie znać jak sobie radzicie.Myślę, że spłacę swój kurnik w mieście i kolejny będzie dom, mnie bardziej męczy ciche brzęczenie cudzej muzyki, tupanie, trzaskanie drzwiami niż dźwięki typu trąbienie, remontu czy szczekanie psów (o ile nie są u sąsiada tylko na dworze) więc irytujace mnie dzwieki odpadna w domu.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-członek-39 pisze:
Problem jest we mnie, ale nie wiem jak sobie z tym radzić. Nawet jakbym kupił chatę na zadupiu, to będę mieć to samo z wyciem wilków w bieszczadach.. Nie mam nerwicy, ot zwykły chłop ze mnie, spokojny na co dzień. Co ciekawe, to dźwięki z ulicy (auta etc.) kompletnie mi nie przeszkadzają, ignoruję je jako "tło"
@mirko_anonim: jesteś w lepszej niż 99% sytuacji bo większość takich osób wini wszystko tylko nie siebie.Jak nie masz nerwicy to psychiatra ani chorosacza nie potrzebna.Terapia wystarczy do adaptacji
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
spostrzegawczy-badacz-70 pisze:
Moja żona ma tak, że nie potrafi się skupić jak tylko nawet cichy dźwięk się przedostaje od sąsiadów, ale w ogóle jej nie przeszkadza chodzący cały dzień TV na głos. Ja mam odwrotnie, nie zwracam w ogóle uwagi na ciche odgłosy sąsiadów, ale "gadający" TV, kiedy na niego nie patrze bardzo mnie rozprasza i wręcz denerwuje.Ani ja, ani ona nie potrafimy tego zmienić, więc podejrzewam, że ty też tego nie zmienisz, to wynika ze środowiska w jakim zostałem wychowany.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Henryhenry - ciekawa sprawa.. w sumie jak o tym myślę, to faktycznie, jakoś to nasłuchiwanie kojarzy mi się z poczuciem braku bezpieczeństwa, że "coś się dzieje" tuż za ścianą. Ale to dziwne, bo raczej nie miałem w życiu żadnej "niebezpiecznej" sytuacji.. natomiast kurde trafiłeś, a w ogóle o tym nie myślałem w ten sposób@PedzacaGuma - jeszcze z czasów szło się na boisko i zawsze było z kim pograć...
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

bltsj5lpvv4d4jnd7gq9uxcc

Dodane: 20 października 2024 - 23:21:01
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu