#rozowypasek po urodzeniu naszego dziecka nie może znaleźć nowej pracy. Zarabiam 6k czyli nasz budżet to skromne 6800. Zdolność kredytowa nie istnieje. Mieszkamy na razie bez. Różowa ma dobre CV i jeszcze w trakcie przerwy się doszkoliła. Rynek pracy lokalnie to dramat, sam szukam za 7-8k ale pukaja się w głowę. Po 100-200cv na jedno miejsce. Większość wg. Pracuj.pl ma niższe wymagania finansowe (ok. 75%). Nie wiem za co zyć. Zona szuka nawet poniżej kwalifikacji za najniższą ale nic. Myśliy o wyjeździe do duzego miasta ale totalnie nie wiemy jak się za to zabrać. Znajomi o podobnych kwalifikacjach wyjechali i dzisiaj mają budżet 30k na miesiąc. Nie czuję by nam brakowało jakichkolwiek kompetencji. Nie mamy jednak budżetu ani na kredyt na własny dom / mieszkanie, ani na start na wynajmie, bo od końca macierzyńskiego żyjemy od wypłaty do wypłaty, a jak ja stracę pracę to idziemy na bruk. Przed dzieckiem sytuacja na rynku pracy byla bardzo dobra. Przed inflacją zarabialiśmy tyle, że była bardzo duża górka ale górka pomału topnieje. Jak ugryźć temat przeprowadzki? Bez tego nie widzę naszej przyszłości. #pracbaza #biznes #pieniadze #wyprowadzka #zalesie #boldupy

