Opublikowane

Jak poradzić sobie z dylematem miłosnym?

Witam wszystkich mirków.Postanowiłem podzielić się z wami pewną historią, która dość mocno na mnie wpłynęła ostatnio. W wieku 20-21 zacząłem randkowanie, ale nie byłem na tyle dojrzały, aby wchodzić w jakieś głębsze związki. Skupiałem się na pracy, realizowaniu projektów i budowaniu znajomości. Wkradła mi się też być może w jakimś stopniu lęk społeczny przed wchodzeniem w bliskie relacje z kobietami. Bariera przełamana w wieku 22 lat, dzięki spoko pracy i dbaniu o siebie zacząłem trochę randkować, nabrałem pewności siebie, a w pierwszy oficjalny związek wszedłem pod koniec 22 roku. Załózmy że z 19-letnią Kamilą. Kamila na początku była super, nie przeszkadzała mi różnica wieku, wręcz rozmawiało mi się z nią lepiej, tak zwyczajniej niż od większości lasek w moim wieku, bo jedne chciałyby sponsora, drugie zmanipulować chłopa i usadzić go w domu, najlepiej przez niego kupionym czy wynajmowanym i broń boże nic się do tego nie dorzucać. Można by wymieniać naprawdę długo. Z Kamilą po 2-3 miesiącach mocno zaczęło się sypać. Dziewczyna niestety sądziła, że jestem po prostu głupi, więc może oferować różne rzeczy za to, że coś jej kupię. Pierwszy większy red flag i jednocześnie mój błąd, bo o ile na początku starałem się o tym rozmawiać (także o jej zachowaniu, bo oczywiście wszystkie moje pieniądze najlepiej, żeby były wspólne, a zarobione przez nią na botoksy, powiększanie ust i w ogóle xD), tak potem w okresie zimowym nie chciało mi się z tego rezygnować, czułem się trochę jakbym korzystał z czyichś usług. Dochodziło coraz więcej rzeczy, jej leniwość, niechęć do spotykania się w grupie znajomych, wywoływanie głupiej zazdrości, wydzieranie się i tak dalej. W końcu podjąłem decyzję o rozstaniu po niespełna pół roku, ale dziewczyna wręcz mnie "ubłagała", że się zmieni itd. Kontakt nam się pogorszył, tzn. ona przestała już tyle wydzwaniać do mnie z każdą pierdołą, ja miałem więcej spokoju, ale jednocześnie po tym wszystkim mi przestało zależeć. Ona trochę zaczyna bardziej ogarniać swoje życie, ale nie ma już tej iskierki we mnie w stosunku do niej, natomiast ona dalej nie może beze mnie wytrzymać. To po prostu widać na każdym kroku.W ostatnim czasie - los tak chciał - spotkałem koleżankę (niech będzie Laura), z którą rok przed Kamilą spotkałem się raz. Takie zwykłe wyjście, na totalnym luzie. I było bardzo fajnie, ale nie poszło to dalej, bo ją zlałem, jej propozycje na drugie wyjście. Do dziś nie wiem czemu, bo wizerunkowo, jak i pod względem charakteru, a dokładniej tego co udało się jej pokazać przez te 2 tyg znajomości, była naprawdę w porządku. No i jest tylko rok młodsza ode mnie, więc podchodzi do życia już bardziej dorośle, a nie że mamusia albo chłopak rzuci kasą i jakoś to będzie. Przechodząc do sedna - spotkałem się z Laurą w ostatnich dniach (po niespełna roku od pierwszego spotkania) i chyba nie byłem jeszcze na żadnej randce, na której czułem się tak swobodnie. Jak z koleżanką, którą znasz od gimnazjum. Spacer, gadka przez kilka godzin, którą ona sama chciała kontynuować zamiast wrócić do samochodu po 2-3h, sporo głupich żartów z których oboje się śmiejemy. Bardzo spodobało mi się też to, że ma sporo planów, do wielu rzeczy podchodzi podobnie jak ja, czy sam fakt, że ta dziewczyna nawet po roku nieobecności i fakcie, że ją zlałem jak ostatni skubaniec, była bardzo chętna odnowić kontakt, szczerze to nawet zrobiła pierwszy krok, bo to ona pierwsza zauważyła mnie w miejscu, do którego też uczęszcza. Po tym ponownym wyjściu utrzymujemy dalej kontakt, rozmawiamy czasami ze sobą tekstowo, ale dosięgnął mnie oczywiście "moralniak", bo czasami ledwo znajdowałem czas na jedną dziewczynę przez moją pracę, a teraz przez ostatni tydzień starałem się utrzymywać bliższy kontakt z obiema. Z Kamilą dlatego, że dziewczyna tak jakby nie daje mi spokoju.Szczerze nie wiem jak do tego podejść. Kamila mieszka blisko mnie, do Laury mam 30 minut, ale ta druga podobnie jak ja ma plany wyprowadzenia się od rodziców, co bądź co bądź dla mnie jest dośc ważnym elementem w bliskiej przyszłości. O tej pierwszej kobiecie wiem już naprawdę sporo i chyba mało co mnie zaskoczy, a ta druga choć teraz wydaje się super, może być przecież jeszcze gorsza od pierwszej, gdy się poczuje komfortowo i otworzy. Jednakże z Kamilą nie jestem szczęśliwy, z Laurą czuje, że to mogłoby wypalić, nawet rozmawialiśmy o jakimś jednodniowym wypadzie do innego województwa na zwiedzanie, jakieś baseny, potem w lipcu może wakacje, na które Kamila nie jest zbytnio chętna, bo brakuje jej chęci do poszukania choćby lotów czy domku, wszystko zostawia na mojej głowie.Najbliżej jestem po prostu definitywnego zerwania z Kamilą i spróbowaniu na spokojnie z Laurą, bo jeśli ta dziewczyna okaże się naprawdę w porządku, a potem wyjdzie to spotykanie się z obiema naraz, no to wyczuwam tutaj niezłą kichę. Zresztą, sam nie chciałbym być tak potraktowanym.Chętnie wysłucham, jak to ugryźć według was. #zwiazek #relacja #rozowypasek #dziewczyna #zwiazki #relacje #milosc #randki
11

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ugyxmciqns8ohuswaay67o07

Dodane: 23 czerwca 2025 - 01:02:41
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu