subtelny-fundamentalista-27 pisze:
Przerabiałem to. Poczekaj do 30-tki. Po 30-tce zobaczysz, że kobieta będzie traktowała Cię jako niewolnik oraz bankomat a wszyscy na wokół zazdrościć wysokich zarobków. Smutna, ale przykra prawda której pewnie nadal nie dostrzegasz i tlisz sobie nadzieję, że trawa będzie bardziej zielona u sąsiada.Ja również będąc 26-latkiem czułem się podobnie jak król z wysokimi zarobkami na tamte czasy. Do tego jadąc na młodzieńczych oparach marzeń kończąc dobre studia - do kolejnego etapu życiowego również marzył mi się związek. Niestety szybciutko wszystko zostało zweryfikowane. Kobiety mimo starań ze strony faceta prędzej czy później jak się facetami będą nie interesować tak nie będą zainteresowane. Z obserwacji znajomych po ślubie jedynie kim są zainteresowane to własnymi dziećmi. Zauważ, że po ślubie znikają wspólne zdjęcia. To jest - jak ja to fajnie nazywam, naciśnięcie guziczka start z napisem "wzajemna nienawiść". Ślub? Najgorszy pakt jaki można zawrzeć. Możesz być ogołocony (alimenty) jak i z miłości której nie ma. Facet który się rozwiódł nie przyzna Ci się do tej osobistej porażki. A co gorsza, nadal może marzyć o kolejnej miłości. Zwróć uwagę na jeszcze jedną rzecz. Przeanalizuj wyszukiwarki facetów oraz kobiet na Instagramie. U facetów - ładne kobiety z okolic. U kobiet? Bogaci ludzie, ludzie sukcesu żyjący gdzieś na innym kontynencie. Jakiś tam przeciętny facet myślisz ich interesuje? Guzik prawda ;)Co zrobiłem na Twoim miejscu? Kupiłem mieszkanie w powiatowym z początkową myślą o wyprowadzce od toksycznych rodziców a nie o dziewczynie. Rodzice mnie nie szanowali i chciałem się wyprowadzić. Aktualnie gdy mieszkanie kupiłem - nagle zaczęli mnie szanować i traktować jak Jezusa. Wynajmuję je z powodzeniem i nadal mieszkam z rodzicami. Przy zarobkach 10k netto z premiami ze stałą umową pracując zdalnie z powiatowego ze stałą umową na czas nieokreślony + 1600 na czysto z wynajmu oszczędzam ponad 10k. Nawet nie myślę o dziewczynie która będzie zarabiać mniejsze pieniądze i wpadnie na pomysł po ślubie, że powinniśmy spłacać kredyt proporcjonalnie do zarobków a spotkałem się nawet z taką dziewczyną (przynajmniej taką matką która rozmawiała z moją babcią) która powiedziała mi, że tylko ja bym spłacał. Kontakt się urwał.Także polecam sobie wrzucić ze wszystkim na luz i cieszyć się tym co masz a nie przejmować się tym czego nie masz. Postaraj się również nauczyć życia w wolności, to działa najlepiej! Wszystkiego dobrego!