Opublikowane

Zderzenie ze światem: Wieś a miasto

Mam lvl 28, niemal całe życie spędzałem dotychczas na mojej wiosce w Polsce Z, liczącej około osiemdziesięciu mieszkańców. Przez trzy dekady swojego życia obserwowałem tu wiele zjawisk społecznych, m.in. stopniowe wyludnianie się okolicy, masowy wyjazd mężczyzn do pracy za granicą, potem masowy wyjazd młodych kobiet do miast wojewódzkich. Obecnie, mieszkam tu z rodzicami na gospodarstwie, ale mam też poza nim pracę i to ona jest moim głównym źródłem dochodu. Ponieważ miałem odłożone trochę pieniędzy, postanowiłem pojechać sobie na wycieczkę do Warszawy w ubiegły weekend. I to było po prostu niczym uderzenie w twarz.Dla chłopaka, który był dotychchczas jedynie parę razy w swoim mieście wojewódzkim (Opolu) to było jak zderzenie z rozpędzonym pociągiem- zobaczyłem tam tyle rzeczy, których nigdy wcześniej nawet na oczy nie widziałem- wieżowce, metro, nowe samochody będące większością na ulicy, tłumy ludzi, którzy mieli wyróżniający się styl, pracowników biurowych, ludzi jadących na rowerach w garniturach (!), wszechobecny ruch, ludzi w barach, którzy po prostu cieszyli się weekendem. Przyznam, że dla chuopa z maleńkiej wioseczki na Śląsku to było po prostu jak wyjście z Matrixa-zrozumienie, że gdzieś tam istnieje inny świat, bez biedy, patologii, alkoholizmu i wykluczenia komunikacyjnego. Że można po szkole podjąć pracę inną niż fizyczna w miejscowym Januszexie. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że różnice między wsią i miastem są ogromne, ale kiedy zobaczyłem je po raz pierwszy na żywo, nie przypuszczałem, że będzie to dla mnie tak przykry i smutny widok- ci wszyscy ludzie po prostu żyli, wychodziło do ludzi, spędzali czas w znanych z telewizji miejscach- dla mnie to było coś tak niesamowitego, a dla nich- to była po prostu sobota. Wróciłem do swojego domu wczoraj wieczorem- ta podróż mnie tak przybiła, że gdy za kilkadziesiąt minut będę musiał iść do kołchozu za najniższą, po prostu chce mi się płakać. Oczywiście, zaraz po szkole też chciałem wyjechać, ale spotkałem się z tym, co miało miejsce w innych domach w mojej miejscowości- dziewczyny w poszukiwaniu lepszego życia zaraz po maturze wyjeżdżały, albo znajdowały sobie chłopaków i wprowadzały się do nich, chuopy natomiast czuli obowiązek wobec rodziców pomóc im na gospodarstwach, ewentualnie finansowo. Niestety, choćbym nawet teraz dostał za darmo mieszkanie w Warszawie- nie dosiegnę do tego mentalu i obycia w świecie tamtejszych ludzi- no bo jak miałbym konkurować z kimś, kto całe życie obracał się w środowisku, które ja poznałem dopiero w wieku 28 lat?I wiecie co? I jest mi po prostu, kurcze, przykro. :(#przegryw #blackpill #wies #zalesie #spierdotrip #warszawa #tfwnogf
156

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
przemyślany-innowator-81 pisze:
a dla nich- to była po prostu sobota.
@mirko_anonim: dobrze że to napisales, bo to już tak spowszedniało, że ciężko to zauważyć
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
progresywny-sojusznik-19 pisze:
Miras jeśli Ci to poprawi humor to ja mieszkając w jednym z tych szumnie nazywanych top 5 też mam trochę doła po powrocie z Wawki
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
determinowany-wizjoner-0 pisze:
Trochę jest tak, że Warszawa jest specyficznym miastem, które samo w sobie żyje na innym poziomie. (pewnie trochę sztucznie wygórowane) Dla pocieszenia, jak przyjeżdżam z Trójmiasta do Wawy to też mam wrażenie, że tam mają wszystko, a tutaj praktycznie jest martwo.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

hx23s1q42svyuylfsmzacnup

Dodane: 16 czerwca 2025 - 06:30:06
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu