Czy jest sens zakładać tindera w wieku 35 lat będąc różową? Gdzie od początku mówię, że szukam związku. Przygoda to dla mnie wyjść ze znajomymi na miasto w tym wieku. Chodzi mi o to, że nie jestem imprezową dziewczyną, częściej chodzę na siłownię niż na miasto by poznać nowych ludzi, a w gronie starych znajomych nie poznaje zbyt wielu nowych osób. Czasami myślę że na siłowni fajnie byłoby kogoś poznać, ale wiecie jak jest, tam wszyscy przychodzą zrobić trening a nie szukać drugiej połówki. Z drugiej strony jak sobie myślę że byłam na tinderze w 2023 i po złapaniu 15 par i kilku rozmowach i kilku randkach z jedną osobą, miałam spostrzeżenia że ludzie udają kogoś kim nie są i większość szuka tylko seksu i przelotnych znajomości, a tego nie chce to nie wiem. Nie mam dzieci. Mam za sobą 7 letni związek po którym kilka lat byłam sama. Na przestrzeni ostatnich 5 lat byłam na kilku randkach, ale nie wyszło. Nie jestem idealna. Mam lekką nadwagę nad którą pracuje. Mój intensywny weekend to puzzle, spacer, czasem rower (chociaż w tym sezonie jeszcze się kurzy) i książka (czytam kilka na raz i nie kończę żadnej). Nie jestem fanką podróży. Czasem fajnie gdzieś wyskoczyć, ale częściej wyląduje w lesie na spacerze nim zorganizuje wypad do innego miasta. Uważam że kocham kajaki, ale na ostatnim spływie byłam 5 lat temu. Dyscyplina i konsekwencja. Pracuję nad nią 3 razy w tygodniu chodząc na siłkę. Kiedyś rolki, kiedyś łuk tradycyjny, fantastyka. Teraz czeka stosik rozwojowych książek, który się powiększa. Nie piję alkoholu i nie palę. Lubie ludzi z pozytywnym podejściem do życia. Po prostu zastanawiam się, czy jest sens szukać na tinderze w 2026 czegoś poważnego? #tinder #zwiazki #warszawa

