Od 4 lat pracuję za granicą i z własnych środków buduję dom. Zrezygnowałem z życia towarzyskiego, rozwoju, zdrowia i czasu z rodziną, by to osiągnąć. Moja dziewczyna nie chciała się dołożyć, bo bez ślubu nie miała żadnych praw do nieruchomości — rozumiem to i szanuję jej obawy. Ale dziś, gdy myślimy o wspólnej przyszłości, zastanawiam się: czy powinienem oddać jej część domu bez wkładu z jej strony? Czy to fair, skoro w tym czasie mogła prowadzić normalne życie, a ja wszystko postawiłem na jedną kartę? I najważniejsze: skoro ona bała się podjąć ryzyko przy budowie, to czy ja powinienem je podejmować po ślubie?#zalesie #zwiazki #logikarozowychpaskow

