Nie wiem, ile jest prawdy w zarobkach lekarzy co ostatnio leci w mediach i na wykopie. Jeśli jednak jest to prawda, to frustrują mnie one nie z tego powodu, że uważam, że na nie nie zasługują, tylko z tego, jak wszyscy inni tak naprawdę mają przesrane. Obecnie nawet parka zarabiająca powiedzmy 20-25k na czysto w np. korpozawodach (gdzie ląduje reszta licealnych dobrych uczniów) ma przejebane. Brak perspektyw i oddawanie swego życia zawodowego i potencjału w celu napychania kasy korpolordowi. Nie dość, że zarobki kilka razy mniejsze od lekarzy, to nad Polską czyha widmo recesji a w najlepszym wypadku stagnacji, co za tym idzie widmo bezrobocia, spadków zarobków. Sensowne mieszkanie w sensownej lokalizacji blisko pracy to obecnie ponad 1 milion złotych. Wychowanie dzieci, usługi dla nich to obecnie jakieś masakryczne koszta a państwowe usługi zwijają się coraz bardziej i nie ma co liczyć na służbę zdrowia czy szkolnictwo. I tak dalej, i tak dalej. Specjalistom z IT, prawa, finansów, czy nawet lepiej płatnym budowlańcom stawki tak naprawdę nie wzrosły od 2 lat (wszelkie wzrosty średniej pensji to przede wszystkim kwestia zawyżonej minimalnej), a takim lekarzom wręcz przeciwnie (sam widzę to po tym ile wydaję na wizyty prywatne i to u lekarzy którzy nie potrzebują specjalistycznego sprzętu). Już nie mówiąc o rynku na poziomie entry level, gdzie może i jest wyższa minimalna, ale za to firmy nie biorą juniorów. No nie będę się nadmiernie rozpisywać, ale musiałem napisać mały rant ogólnie na sytuację w Polsce. Chciałbym być lekarzem w 2024.#medycyna #korposwiat #pracbaza #studbaza #programista15k #finanse #prawo #nieruchomosci #ekonomia

