Niby jest epidemia #samotnosc i kryzys w relacjach ale gdziekolwiek nie pójdziesz to same pary. Na ulicy, kino, basen, parki, galerie handlowe. To samo starzy znajomi, rówieśnicy to każdy okopany w związkach od lat. Dosłownie ciężko o kogoś kto byłby sam. Czy to nie jest tak, że nic się nie zmieniło od lat? Tzn. nadal jest 80/20 ludzi w #zwiazki ale szum medialny jest apropo tej mniejszości? Tyle gadania o jakiejś epidemii samotności ale nie wiem kogo miałoby to dotyczyć.. stare dziady? brzydkie chłopy? ale to nic nowego przecież. Teraz jak jakaś laska wypadnie z obiegu to kilka dni i już ma nowego. #przegryw #tinder

