Właśnie zdałem sobie sprawę, że w kategorii cierpień z racji płci kobiety i ich ciąża czy okres to nic, a tak jojczą jak im źle. Zawsze jak robi się zimno to muszę ubierać się ciepło, przez co potrafię się spocić - np. Po całym dniu chodzenia w ciepłych butach no czuć stopy - normalna sprawa. Normalna ale nie dla witaminek. Ta od razu:-Fuuuu, ale ci stopy walą, idź umyć - po 30 sekundach od wejścia do mieszkania. No i idę umyć, zawsze, każdego dnia. Przed wyjściem do gości logistyka czy się nie spocę. Całe życie stres, a nie tylko raz w miesiącu czy prze 9 miesięcy. W zimę, to codziennie słyszę, ze mi stopy walą mimo, ze od razu po powrocie do domu biorę prysznic a buty pryskam odpowiednim środkiem. Już zirytowany ciągłym słuchaniem pytam kiedyś: -A Tobie stopy nigdy nie walą? -Nie.I rzeczywiście, potrafimy pojechać w góry i baba przez 4 dni się potrafi nie myć i nie śmierdzi, a ja potrzebuje brać prysznic dwa razy dziennie. Szczerze mnie to stresuje, powinny być jakieś dofinansowania do płynów albo normalizacja śmierdzenia. #logikarozowychpaskow #zwiazki

