Czasem mnie dziwi jak ludzie łatwo się dają baitować, zwłaszcza na #przegryw. Przychodzi do was gość co rzekomo:- ma depresję i nie chce dożyć dnia następnego, a tymczasem ma motywację na wielogodzinną naukę każdego dnia- ma ponad 100 kg masy, wyciska na siłowni ciężary po 200kg, siady ponad 300kg, a gnębili go w szkole- pije/pił codziennie po 15 browarów czy flaszkę 0,7 wódki i przy tym jest w stanie zajebiście funkcjonować i nie zawalać życia- siedział kilka miesięcy bez pracy, a i tak zawsze miał fajne jedzenie (w tym nawet pizze zamawianą) i alkohol, później studia dzienne finansowane przez rodziców- boi się napisać tekstowo do randoma na jakiś niezobowiązujący temat, ale na wykopa wstawia filmy youtubowe ze swoim udziałem gdzie go widać- zazdrości innym hedonizmu i przewalania czasu na bezsensowne posiedzienia gdzie jeden drugiego nie słucha i jest wręcz męcząca atmosfera, podczas gdy przecież sam robi rzeczy faktycznie godne pozazdroszczenia i obiektywnie imponujące większości ludzi- niby wszystko co robi to dzieje się z automatu i nic wielkiego ale widać że w rzeczywistości chodzi o atencję i te duże ilości zdobywanych plusików to nie przypadek- wstawia pesymistyczne wpisy o porażce, ale jednak później bohatersko pokonuje problemyJak ktoś miał prawdziwa #depresja gdzie wyczynem jest zwlec się z wyra i umyć zęby to szybko takie zarzutki wyłapie. Jak ktoś ma prawdziwa #fobiaspoleczna i #nerwica to wie jak w sytuacjach publicznych w stylu robienie ćwiczeń przed grupą ludzi potrafi człowiekowi odciąć mózg ze stresu i się głupieje całkiem. To pewnie jakiś projekt Prokrastyna czy innego trolla.

