W wieku 33 lat zostałem zdiagnozowany jako wysokofunkcjonujacy autystyk. Po wielu rozmowach z moją psycholog i po paru testach okazało się że nie rozumiem trochę jak wygląda świat oraz byłem zdziwiony jak mało ludzi zastanawia się nad konsekwencjami. Teraz już rozumiem dlaczego niektóre moje byłe były na mnie źle lub że np nie rozumiałem czegoś.Sytuacja gdzie była mi opowiada jak to była na rozmowie o pracę i oferują jej więcej pieniędzy plus pormese że pod koniec roku dostanie awans. Na co ja ze "to typowy tekst menago, niby obiecują a później nie będzie awansu bo za krótko jesteś w firmie" i jej foch bo nie cieszę się ze dostała ofertę i ze w nią nie wierzę. Wtf?Albo dziwi mnie to jak ludzie nic nie robią. Znam parę osób w wieku 33-39 i dzieła się na dwie kategorie.1. Rodziny: gdzie nikt na nic nie ma czasu jeżeli obydwoje pracują. Jak tylko facet pracuje to ona ma bajlando a on nie ma w co włożyć rak bo ciągle coś. Jak tak może facet funkcjonować? Spokojnie jakieś 20 lat praca-chores-zabawa z dziećmi. Nawet filmu nie mają czasu oglądnąć bo trzeba coś naprawić, kupić, zaplanować. Po cholere?2. Single. Ileż oni tracą czasu? Znam parę singielek po 30 i ich życie wygląda Praca-dom-spanie. A w domu pusta lodówka bo jedzą na mieście,m. co weekend to ciąg alkoholowy od piątku do niedzieli. Ciągle planowanie następnych wakacji z PsIaPSiuLaMi. Przeglądanie tindera. Spanie już o 22h. Połowa z nich na psychotropach. Instagram. I tak dzień za dniem. Tak wygląda ich życie? A gdzie książki, gdzie podróże dla siebie a nie instagrama? Gdzie zdobywanie szczytu? Gdzie chlopak, związek i planowanie przyszłości? Co że sportem, chęcią poznania czegoś. Boże ale jestem zagubiony. #przemyslenia#psychologia#autyzm#logikarozowychpaskow #pracbaza

