Pytanie do osób w związku, które były w związku, mieli przygody. Czy jest tak jak mówią na tagu #przegryw #blackpill że najitnesywniejsze doznania, uczucia są faktycznie w latach 15-25 a potem w tym temacie jest tendencja spadkowa sexu, uczuć, nastweiania do obu stron ect? Bo bedąc przed trzydziestką nie chce mi się przez to wchodzić w związki. Myślę sobie, że jeśli miałbym być jedynie facetem od nudnego życia, podczas gdy np jakikolwiek ex mojej domyślnej partnerki miałby dostać 200% więcej powoduje, że w kontekście związków wolę być sam, nawet gdybym w wieku 75 miał umrzeć w moim w mieszkaniu i mieliby mnie wynieść po dwóch tygodniach z powodu zapachu. Czasami przegladam social media i teksty kobiet, że od np zarwanej nocy na koncercie wolą siedzenie pod kocem w domu sprawia, że czuję się jak 85 letni starzec, którego w tym temacie nie czekałoby nic innego niż gorzkie namiastki tego co mieliby inni, gdy byli młodsi. Czasami na wykopie przewijały się wyznania, albo baity, albo faktycznie przykłady, gdzie jeśli facet nie jest statusiały to bierze laskę 10 lat młodszą, bo: ma na wszystko czas ochotę, nie boli jej głowa, bo nie ma jeszcze za sobą zaspokojenia przez poprzednich partnerów, swój wiek ect. Oczywiście nie chodzi tutaj o sam sex, tylko fakt co otrzymuje facet w pózniejszych latach i jak jest stratny jeśli nie był wcześniej jakimś adonisem. Dlatego powtórzę: pytam ludzi co mieli związki, przygody, czy z biegiem czasu widzicie tendencję spadkową nawet jeśli do przegrywu wam daleko o lata świetlne. Czy jeśli ma się powyżej 25 lat lepiej dać sobie spokój dożywotnio. #zwiazki #samotnosc #sex

