Czy warto spróbować internetowego "związku na odległość" przy założeniu, że nie wydatkujemy się i nie mamy długoterminowych oczekiwań? Jeśli tak, gdzie najlepiej poznawać potencjalne kandydatki?Od kilku lat jestem poza rynkiem randkowym i siłą rzeczy brakuje mi bliskości. Wiadomo, że będąc introwertycznym 5/10, nie mam co liczyć dziś na stabilny związek z atrakcyjną partnerką. Czasami spotykam się z relacjami facetów, którym jest raźniej, bo codziennie piszą/rozmawiają na Zoomie z młodymi (pełnoletnimi) dziewczynami z Azji lub Ameryki Południowej, które - nie zawsze, ale całkiem często - nie spotykają się z nikim innym i traktują to pisanie w kategoriach monogamicznego związku, chociaż w wielu przypadkach kontakt urywa się po jakimś czasie, a w każdym razie nie kończy się wspólnym zamieszkaniem.Może jest sens spróbować czegoś takiego? Taki codzienny, miły, bliższy niż przyjacielski kontakt wydaje się zdrowy, nie wiąże się z dysproporcjonalnym wysiłkiem czy wydatkami finansowymi, nie ma też zagrożenia zbytnim zaangażowaniem (po zrozumieniu prawdziwości naukowego #blackpill nadal jestem w stanie się głęboko angażować, ale straciłem możliwość głębokiego zaufania i zakochania się w kobiecie).#pytanie #zwiazki #seks #relacje #niebieskiepaski #rozowepaski

