Bycie uległym beciakiem to #przegryw ale pytanie czym jest bycie uległym beciakiem, ale ruchającym? Byłem 4 lata w związku z różowy pasek i po prostu uznalem ze jej nie kocham i chce to skonczyc. Zaczelo sie naciskanie na dzieci, na zareczyny, ale ja wiedzialem ze po prostu tego nie chce. Powiedziałem jej o tym, ona płakala, błagała, ja sie trzymalem sie 2 tygodnie, w tym czasie jej wyprowadzanie sie na zmiane z placzem ze mnie kocha i ze nie zostawi tego, ze jestem najgorszy, ze mnie nienawidzi, potem ze jednak kocha, angazowanie moich rodzicow i rodziny zebym jej "wybaczyl" (a wybaczac nic nie ma, po prostu koniec zwiazku), tak mi to zrylo banie aż w koncu uległem, no i zostalismy dalej "razem". Cala ta sytuacja byla dla mnie strasznie ciezka mentalnie, bo jednak tej dziewczyny nie nienawidzilem i jako tako nie zrobila mi nic zlego. Od tego momentu minęło 1.5 roku, mecze sie z nią strasznie, zmuszam siebie do seksu ten raz w tygodniu albo i rzadziej, robie wszystko zeby mieć spokój, laze na spotkania rodzinne, licząc na to ze sama zrozumie ze to nie to. No ale oczywiscie nic takiego sie nie dzieje, a tymczasem.... od roku mam kochanke i nie, nie chcialem jej rzucic dla niej, ja poznalem dopiero pozniej, z którą faktycznie chciałbym czegoś sprobowac, ale nie umiem znowu wrócić do rzucenia obecnej ze strachu ze znowu bedzie jak wtedy. Jestem życiowa ofiarą losu i straszliwa pizda, co przerodziło sie tez w to, ze zwykła kurwa dla innych. Od roku żyje w kłamstwie, oklamuje jedna i druga, to jest kompletne wariatkowo, nie polecam. I tak czekam, czekam, bo klamstwo ma krotkie nogi i predzej czy pozniej wszystko wyjdzie na jaw. Piszę tu, bo juz nie wytrzymuje takiego zycia, no bo komu mam sie wyżalić? Możecie mnie śmiało zjechać, w zyciu nie pomyślałbym, ze moge sie znaleźć w takiej sytuacji i pewnie tez bym ostro jechal#zwiazki #logikarozowychpaskow

