Mam 28 lat i czuję jakbym totalnie wypaliła się na punkcie romantycznych uczuć i ogólnego zainteresowania ludźmi w taki sposób. Dosłownie jest tak, jakbym była już babą po menopauzie, która odlicza czas do piachu. Dziwię się tylko, że ludziom nawet po 40-stce chce się "zaczynać od nowa" z kimś innym, bo mnie aż skręca, żeby się znowu w to bawić xD możecie mi to wyjaśnić, bo ciekawi mnie ten fenomen. Mam 10 lat starszego chłopa. To dobry chłop, bardzo go lubię, szanuję i staram się doceniać, ale raczej czuję przyjaźń niż miłość. Nie chcę się z nim rozstawać, bo daje mi poczucie bezpieczeństwa. Lubię też o niego dbać, bo to mój naj człowiek. Z drugiej strony żaden inny facet mnie nie interesuje nawet w najmniejszym stopniu. Teoretycznie jakbyśmy zerwali to raczej nie szukałabym kogoś do związku, bo więcej to problemów niż zalet (poza tym dla fajniejszych jestem za stara, a reszta pewnie jest po rozwodach i z bombelkami za pasem) a zbliżenia nie są mi potrzebne. #zwiazki #zycie #zalesie #logikarozowychpaskow

