Zauważyłem zmianę w swoim odżywianiu. Mianowicie jak zjem duży posiłek, ale taki duży duży, do syta to dostaje biegunki. 10-20min po jedzenie, a czasem i w trakcie (np. jak jemy w restauracji i jest dużo dań które dochodzą). Biegunka bez bólu brzucha, po prostu chęć wypróżniania się. Nie jest to jakaś woda no ale rzadkie. I żółtawe. Nie jest to jakimś problemem samo w sobie bo rzadko zdarza mi się jeść pod korek ale jednak mam gdzieś w głowie tą świadomość, że trzeba uważać. Czemu mnie to martwi? Bo nigdy tak nie miałem wcześniej. Absolutnie nigdy. A zaczęło się jakoś z pół roku temu i trwa do dziś, może nawet jeszcze bardziej się nasiliło.Byłem u lekarza, badania z krwi wyszły ok, jedynie witamine d mam łykać (i łykam już kilka miesięcy), mocz ok, usg jamy brzusznej bez uwag. Próbowałem jeszcze brać probiotyk, a potem maślan sodu ale zupełnie bez różnicy.Rodzaj posiłku nie ma znaczenia, mam tak samo i po tłustym żarciu, ale też po piersi z kurczaka z piekarnika i np. ziemniakach/batatach i surówce bez majonezu.Czy to normalne? Gadałem ze znajomymi i oni tak nie mają.#zdrowie #medycyna #dieta

