Czemu mam tak, że każdy zakup czy to ciuchy, jakieś gadżet, rzecz do domu i tak dalej zawsze przemyślę, przeanalizuje, poszukam rabatów, promocji, wyczekam na jakiś czarny piątek, naoglądam recenzji na yt, dopytam na forach, na pepperze, napiszę do producenta z pytaniami, a wydatki takie jak jedzenie przychodzą mi zupełnie lekko, bez zastanowienia się, bez analizy, pyk i zapłacone. Tym sposobem wydaje dziennie 100-200zł na jedzenie (głównie restauracje). Nawet wakacje to tylko pretekst aby odwiedzać zagraniczne knajpy. Nic więcej na takim wyjeździe mnie nie interesuje. Knajpy mam rozpisane na każdy dzień, oczywiście bez brania pod uwagę cen.Też tak macie? Z góry zaznaczę, że nie jestem otyły, a jedzenie które jadam to nie są to jakieś podłe fastfoody z toną soli i tłuszczu.#zarobki #pieniadze #oszczedzanie #oszczednosci #finanse #gastronomia

