Stać mnie na mieszkanie max. 50 mkw, większość z nich ma następujący układ:- Korytarz z łazienką(10)- Salon z kuchnią (20)- Sypialnia (12)- Mini-pokój/garderoba (8)W sypialni chciałbym mieć miejsce do snu, relaksu, i ćwiczeń, a w mini-pokoju home office. Co w sytuacji, gdybym chciał zamieszkać z członkiem rodziny albo zapoznałbym jakąś pannicę? Ciężko mi wyobrazić sobie, jak miałbym wyodrębnić sensownej wielkości własny kąt dla tej osoby: - nie będzie przecież spać i żyć w salonie,- przedzielenie sypialni na dwie niezależne przestrzenie po 6 mkw byłoby pewnie ciężkie,- raczej nie oddzielisz połowy salonu (ok. 7 mkw) w sposób tworzący osobny pokój,- opuszczenie mieszkania, jego wynajem, i wspólny najem czegoś większego to dużo nerwów, kosztów, niewygód i wysiłków.Zostaje chyba podział: mały pokój (8 mkw) dla tej osoby, a sypialnia (12 mkw) podzielona na sypialnię dla mnie i biuro. Jak to zrobić, żeby mieć poczucie, że praca i sen/relaks mają miejsce w odrębnych przestrzeniach, co jest bardzo ważne dla dobrostanu psychicznego? Przesuwana ścianka + coś zasłaniającego biurko? W przypadku zdalnej pracy bardzo ważne jest, by mieć poczucie, że praca i życie prywatne są jasno oddzielone czasowo i przestrzennie. Jak to zrobić, by w razie czego móc szybko i sprawnie przełączać się między układem biuro (8) + sypialnia (12) vs. pokój (8) + biuro (6) + sypialnia (6)?No i pytanie logistyczne z zakresu #zwiazki - czy w przypadku sensownej relacji i wysokiego standardu mieszkania dziewczyny burzą się na takie warunki? Przy stałym zamieszkiwaniu nie wymagałbym nic poza dołożeniem się do mediów proporcjonalnym do ich zużycia - albo po prostu drobnym skompensowaniem tego w pomocy przy codziennych czynnościach.Jak to ogarniacie w takich sytuacjach, gdzie co do zasady mieszkacie sami, ale może pojawić się druga osoba?#mieszkanie #mieszkania #budownictwo #architektura #wnetrza #wnetrze #design #niebieskiepaski

